piątek, 19 października 2018

Wąwóz Samaria na Krecie, czyli fantazja Natury nie zna granic.

Jeśliby rozpatrywać, oceniać pomysłowość i fantazję Matki Natury to Wąwóz Samaria na Krecie na pewno jest jej cudownym dzieckiem, które posiada przeróżne oblicza i na dokładkę skrywa liczne tajemnice i legendy.

Wąwóz Samaria jest najdłuższym, suchym wąwozem w Europie. Jego długość wynosi 16 km, gdy go udostępniono turystom był o dwa kilometry dłuższy, ale troszeczkę zweryfikowano wejście do wąwozu i teraz 14 km należy pokonać korytem kanionu i pozostałe dwa to dojście do Morza Libijskiego.
Kanion usytuowany jest na południu Krety w rejonie Chania, gdzie oprócz Samarii jest 36 innych, nie aż tak spektakularnych wąwozów.  Miłośnicy górskiego trekingu mają tutaj przysłowiowy raj!
Aby dostać się do wąwozu należy dotrzeć do Równiny/Płaskowyżu Omalos i miejscowości Ksilioskalo, na wysokości 1227 m n.p.m., która znajduje się na skraju Gór Białych (Lefka Ori). Niedaleko od tego miejsca jest wejście do wąwozu, który jest także Parkiem Narodowym Krety, jednym z dwunastu parków narodowych Grecji i jedynym parkiem na wyspach greckich.
Płaskowyż  zbytnio nie zachwyca, znajdują się tutaj pola uprawne, pastwiska, ogrody warzywne. Z płaskowyżu można podziwiać majestat Gór Białych i szczyty Psilafi (1984 m), Gigilos (2080 m), Agathopi (1768 m).
W czasie II wojny światowej płaskowyż był lądowiskiem i miejscem zrzutów angielskich żołnierzy.
Płaskowyż Omalos
Inteligentne kozy z Płaskowyżu Omalos wiedza, ze warto skorzystać z lewego pasa jezdni, bo prawym pasem podążają auta do Wąwozu Samaria.
Wąwóz Samaria status parku narodowego otrzymał w 1962 roku. Podjęto ten krok by chronić unikatowe walory przyrodnicze, bogactwo natury, tutaj znajduje Światowy Rezerwat Biosfery obejmujący 450 gatunków zwierząt i roślin ( kreteńska kozica górska kri-kri, drzewa cyprysowe), to także jest miejsce przelotu wędrownych ptaków. Obszar parku  wraz z wąwozem obejmuje 4850 ha.
Kreteńska kozica górska kri-kri. W czasie II  wojny światowej ukrywający się w wąwozie partyzanci wytrzebili ten gatunek kozy, dlatego też postanowiono m.in. utworzyć z wąwozu Park Narodowy.
Wąwóz Samaria udostępniany jest turystom od maja do końca października, w zimowych miesiącach jest zamknięty dla ruchu turystycznego zw względu na opady deszczu. W sezonie bywają także dni, gdzie wąwóz jest nieczynny ze względu na deszczową pogodę.
W związku z utworzeniem Parku Narodowego w tym miejscu, 30 mieszkańców jedynej wioski w wąwozie, Samarii, zostało przesiedlonych.
A skąd nazwa wąwozu Samaria? Unikatowe, wyżłobione przez Naturę górskie koryto w Górach Białych nazwę przejęło od znajdującego się tam kościoła pw. św. Marii z Egiptu (Ossi Maria).
"Św. Maria Egipcjanka" 1533 r. Tycjan, Palazzo Pitii, Florencja
W wąwozie znajduje się także kościół św. Mikołaja (Agios Nikolas), zbudowany na ruinach dawnej świątyni Apolla i Artemidy.
Długość Wąwozu Samaria, jak wspomniałam wcześniej, wynosi ok. 16 km. Wszystkie przewodniki ostrzegają, aby go przejść trzeba mieć super kondycję i brak dolegliwości układu kostnego. Zapewniam, że można pokonać trasę nawet w z niedoskonałościami "zdrowotnymi", tylko wtedy czas przejścia trochę, lub bardziej niż trochę, się wydłuży. Jeśli ktoś jest dobrym piechurem wąwóz można pokonać w 4 godziny, ale nic się nie stanie jeśli trasę pokona się w 8 godzin.
Wtedy jest czas na podziwianie gór, widoków, robienie zdjęć.
Trzeba tylko pamiętać by zdążyć na ostatni prom, który zabiera turystów z Agia Roumeli nad Morzem Libijskim.
Agia Roumeli nad Morzem Libijskim i cumujące promy.
Od strony technicznej zorganizowanie jednodniowego wypadu do wąwozu najlepiej zlecić lokalnym biurom podróży, bo logistycznie jest to wyzwanie.
Wejście do wąwozu znajduje się na skraju Płaskowyżu Omalos, następnie trasa biegnie kamienistym dnem wąwozu by kończyć swój bieg w Agia Roumeli nad Morzem Libijskim. Tutaj nie ma innej trasy by wydostać się z wąwozu jak powrót promem do miejsca, gdzie znajdują się drogi, oczywiście można  pokonać trasę piąć się w górę, ale to będzie kolejne 16 km.
Tak więc wyjście wąwozu znajduje się na brzegiem morza, skąd prom zabiera turystów do Chora Sfakion, gdzie czekają na turytów auta, które wcześniej przywiozły turystów na płaskowyż Omalos.
Chora Sfakion, gdzie czekają auta na powracających z wąwozu turystów
Jeśli będziemy chcieli zorganizować indywidualnie wyjazd do wąwozu to osoba kierująca autem nie skorzysta z przejścia kanionem.

Oczywiście jest także opcja wejścia do wąwozu od strony Morza Libijskiego, tylko wtedy trasa będzie prowadziła "pod górkę". Można także skorzystać z noclegu w miejscowościach do których zawija prom i rozłożyć wycieczkę na tyle dni na ile mamy ochotę. Należy tylko wziąć pod uwagę to ,że w wąwozie nie można nocować. Przy wejściu (niezależnie, czy od strony płaskowyżu, czy morza) otrzymujemy bilet, która składa się z dwóch części, ta druga część jest odrywana przy wyjściu, by strażnicy parku wiedzieli, czy nikt nie został na terenie wąwozu.
A jak wygląda Wąwóz Samaria? - każdy z nas piękno odbiera indywidualnie i zwraca uwagę na to co go interesuje. Dla kogoś będzie frajdą przejście po kamieniach, które ciągną się kilometrami, dla kogoś innego majestat Gór Białych, gdzie na jednym szczycie jest umiejscowiony tron Zeusa (!), ktoś inny zachwyci się fauną i florą... każdy coś znajdzie dla siebie! A mi podobało się to wszystko razem wzięte i pokonanie bólu zwichrowanego kręgosłupa. Pokonałam sama siebie a wąwóz był dla mnie nietypowym wyzwanie.






Trasa wąwozu jest różnorodna technicznie, od dosyć gładkich ścieżek bez kamieni, po brak skrawka drogi, który to nie jest usiany kamieniami głazami.  Na pewno warto mieć buty, które maja zakryte "noski".

Droga jest podzielona na kilka etapów, które są dosyć dobrze oznaczone - Neroutsko, Riza Sikias, Vrissi, Samaria, Nero tis Perdikas, Kefalovissa, Christos, Sideroportes (Żelazne Wrota).
Koryto wąwozu ma szerokość od 150 m do...3,5 m. To najwęższe miejsce w wąwozie zwane Żelaznymi Wrotami wygląda jak wejście do skarbca Ali Baby i na pewno jest jednym z najładniejszych punktów na trasie.
Żelazne Wrota w Wąwozie Samaria

Skały w wąwozie mają wysokość dochodzącą do 600 m, widać na zdjęcie jak mały jest człowiek (mały czarny punkt) przy potędze Natury.

Wąwóz Samaria to mekka dla tych wszystkich, którzy uwielbiają niebanalne wędrówki, różnorodność otoczenia, no i oczywiście krajobrazy "utkane" z kamieni, a tych w wąwozie jest pod dostatkiem. Na szlaku można zobaczyć piramidki ułożone z kamyków i kamieni. W jednej z książek przeczytałam, że w górach nie powinno wrzucać się kamieni do żadnych źródeł wody, by nie rozgniewać bóstw mieszkających w wodzie, a wieżyczki usypane z kamieni symbolizują pozostawione w górach zmęczenie. Po ilości usypanych piramid z kamienia widać, że Wąwóz Samaria potrafi porządnie zmęczyć turystów i wędrowców.
  
Zawsze wywołują  u mnie uśmiech  grupy turystów z Azji i ich kolorowe stroje, które są niezwykle barwne... i za grosz niepasujące do siebie. Widocznie na Wschodzie jest preferowany styl "im mniej coś do siebie pasuje, tym lepiej" :)), 

To co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło na trasie , to to, że w wąwozie nie widziałam żadnych porzuconych śmieci. Niezwykle miło maszeruje się, gdy nie widać plastikowych butelek i kubków, torebek po chipsach. W miejscach postoju znajdują się kosze na śmieci, toalety i tam należy zostawiać to co nam zbywa.
Oprócz zaplecza socjalno-sanitarnego wzdłuż wąwozu można zauważyć także rozmieszczone defibrylatory  serca.

A "firma sprzątająca" spaceruje na czterech nogach, by śmieci po turystach zwieźć w dół wąwozu...
 
W wąwozie znajduje się 20 źródeł wody, która nadaje się do picia, a wodę z rzeki Tarreos, która płynie korytem wąwozu dosłownie można butelkować. Przy brzegu rzeki ustawione są informacje zakazujące wchodzenia do wody.
Głownem miejscem odpoczynku na trasie wąwozu jest opuszczona przez mieszkańców wioska Samaria, gdzie można nabrać sił przed dalszym marszem. Obok zabudowań znajduje się kościół św. Marii i niewielki cmentarz, a także ruiny świątyni Artemidy i Apolla z czasów rzymskich.  Jest tu również lądowisko dla helikopterów i centrum pomocy medycznej. Można także spotkać ciekawskie kreteńskie kozy kri-kri.
Wieś Samaria
Kozy kri-kri

Wąwóz Samaria kończy się nad brzegiem Morza Libijskiego w miejscowości Agia Roumeli. Jest to niewielka wieś, która liczy ok. 100 mieszkańców.
Kiedyś jednak to było tętniące życiem starożytne miasto Tarra, zwane "Miastem za Żelazną Bramą", gdzie funkcjonował wenecki port, stocznia, huta szkła, centrum religijne Dorów, baza piratów (zlikwidowana przez wenecjan). Miasto posiadało w czasach rzymskich własną monetę na której widniał wizerunek kozy kreteńskiej i pszczoły.
Między Agia Roumeli i Loutro widnieją na zboczu skały pozostałości twierdzy weneckiej i tureckiej.
Obecnie miejscowość ulokowana jest tuż na brzegiem morza, pierwotnie zaś Agia Roumeli znajdowała się kilkadziesiąt metrów wyżej. Olbrzymia powódź, która miała miejsce w 1954 roku zmusiła mieszkańców do zmiany lokalizacji Agia Roumeli.
Z tego miejsca, po upadku Krety w 1941 roku po zaatakowaniu przez wojska niemieckie i bułgarskie  król Grecji Jerzy II odpłynął na statku do Kairu w Egipcie.
Tutaj także miało miejsce niezwykle romantyczne spotkanie Apolla i córki króla Krety- Akalle. Z tego związku narodził się syn Miletos, który został oddany na wychowanie wilczycy. To on  założył miasto Milet.
A  dlaczego Apollo wybrał to mało dostępne miejsce na Krecie? - ponieważ mieściło się w Tarra coś na wzór antycznego spa, gdzie przebywał wielki kapłan i uzdrowiciel Carnamon . Mitologiczny bóg Apollo był niesamowicie zmęczony po zabiciu węża Phytona zrodzonego przez Gaję, który strzegł jej wyroczni. Apollo zabił węża strzałą z łuku i pogrzebał cielsko węża pod kamieniem zwanym omfalos czyli pępkiem świata.W ten sposób został ustalony i umiejscowiony w Delfach nowy środek Ziemi wraz z nową wyrocznią Apolla.
Nie tylko Agia Roumeli, ale także Wąwóz Samaria jest przesiąknięty legendami. To tutaj nocą urzędują rusałki i nimfy, których nocny śpiew niesie się echem po Białych Górach, tutaj także złotowłosa nimfa nocami tka na zaczarowanych krosnach.
To stąd Zeus zabrał niesfornego Hermesa do panteonu bogów na Olimpie, a kamienie i kwiaty to pozostałość po łzach pozostawionej przez boga ukochanej ( inna wersja mitologii sugeruje, że to Hermes a nie Apollo zakochał się w córce króla Krety).
W Wąwozie Samaria ukrywała się przed wenecjanami Chrysomallusa, a wojska Wenecji przez 1,5 roku próbowały się dostać przez Żelazne Wrota by porwać uciekinierkę.
W latach 70.XX wieku na terenie wąwozu odnaleziono grób nieznanej dziewczyny, może jest to wenecjanka Chrysomallusa?
Wąwóz był idealnym schronieniem Kreteńczyków przed wojskami osmańskimi, w Samarii w latach 1935-1940 ukrywali się również opozycjoniści Joanisa Mataksa, czy też działacze ruch oporu przed niemieckimi wojskami.
Raz do roku  mieszkańcy Sfaki organizują w wąwozie nocne spotkanie na cześć kapłana Chitakassa. Jest to jedyny dzień, kiedy można przebywać nocą w Samarii. Tym dniem jest piąta niedziela po Wielkim Poście, licząc od Niedzieli Palmowej.
Podróżnik Robert Pascale o tym miejscu powiedział, że tutaj "kończy się Grecja i kraj Greków".

Agia Roumeli, starożytne miasto Tarra, Morze Libijskie z ciekawym czarnym piaskiem i oczekujące promy na turystów.
"Apollo  i Phyton", rubens, Muzeum Prado
Ruiny starożytnej twierdzy w Agia Roumeli
Wypływający prom z Agia Roumeli zanim odwiezie turystów do Hora Sfakion . gdzie czekają na piechurów autokary i auta, zawija do miejscowości na brzegiem Morza Libijskiego, do Loutro.
Jest to niewielka miejscowość, gdzie znajduje się tylko jedna droga, a raczej bulwar, gdzie jest tylko kilka aut, i gdzie można dostać się tylko drogą morską. Obecnie jest to miejscowość turystyczna, gdzie panuje niesamowita cisza, pozbawiana zgiełku współczesnej cywilizacji.
Ale nie zawsze tak było.
Loutro jest to dawne starożytne miasto Phoenix, które swego czasu należało do Anopolis.

Loutro w panoramicznym ujęciu.

Gdyby złoży się w całość wycieczkę do Wąwozu Samarii wraz z ok. godzinnym rejsem po Morzu Libijskim to wtedy można doświadczyć istnego kalejdoskopu wrażeń serwowanych przez Naturę. Nieokiełznana dzikość przyrody, fantazja form krajobrazu i widoków i do tego upragniony w dzisiejszych szalonych czasach... slow. Takie chwile niech trwają dłuuuugo. :))
Morze Libijskie i widok na południowy brzeg Krety

... po prostu pięknie!
Całodzienna wycieczka do Wąwozu Samaria potrafi wywołać u turysty całą plejadę odczuć, od tych związanych z trudem przemarszu, po chwile relaksu z mitologią i ciepłymi wodami Morza Libijskiego.
No cóż , wszystko co dobre kiedyś się kończy, czas wracać do cywilizacji XXI wieku, do Hora Sfakion, gdzie prom przywozi turystów po przemarszu Wąwozu Samaria.
Przystań promowa w Hora Sfakion.
Do miłego spotkania na innym szlaku górskim.
Pozdrawiam.