środa, 28 kwietnia 2021

Ildiri, Çeşme, Alaçati w Turcji - miasta z widokiem na wyspę Chios

" Spójrz tu! Jak niedaleko stąd
  W srebrzystej stoi mgle świątyni wiecznej zrąb".
"Faust" (Chiron), Goethe  
 
Turcja to kraj, gdzie ciekawą historię i piękno krajobrazu znajdziemy co krok, gdzie praktycznie każdy kamień i głaz może coś opowiedzieć o zamierzchłych czasach i nie chodzi tu tylko o geologię. :) Na pewno takim miejscem jest najdalej wysunięty na zachód  punkt Azji Mniejszej (Półwysep Çeşme),  gdzie znajdują się przepiękne miasta m.in. Çeşme, Ildiri i Ilica, Alaçati obfitujące w zabytki, historię i urocze widoki obramowane falami Morza Egejskiego. Tutaj można z różnych ujęć podziwiać grecką wyspę Chios, która od Çeşme oddalona jest tylko 10 km.
Ildiri/Erytrai jedno z 12 miast jońskich - dodekapolis - Turcja
Zatoka Ildiri
"Moje" Ildiri - w takich widokach można się zakochać!

Unia gospodarczo-kulturowa 12 miast jońskich, do której należało m.in. Ildiri dawna Erytrai, Turcja
 
Jestem fanką Turcji, ten kraj poprzez niezwykły miszmasz historii i przyrody jest nietuzinkową wielotomową encyklopedią, gdzie znajduję  intrygujące informacje połączone z krajobrazami rodem z ekskluzywnych folderów. Poza tym Turcja urzeka mnie gościnnością i serdecznością jej mieszkańców. Mogłabym wiele pisać o przejawach zwykłej a zarazem niezwykłej pomocy jakiej potrzebuje turysta. Nie chodzi mi o nachalność sprzedawców, bo ta w Turcji jest marginalna, ale o serdeczność Turków, ich uśmiech czy też spontaniczność w oferowaniu pomocy. Bo jak wytłumaczyć pomoc starszej pani, która zostawiła swój stragan, by zaprowadzić mnie na przystanek autobusowy, jak wytłumaczyć zaserwowanie posiłku i herbaty  wraz z poduszką gdy utknęłam na noc na dworcu w czteromilionowym Izmirze, jak wytłumaczyć serdeczność kierowcy, który zmienił kurs za zgodą Turków, by zawieźć mnie do miejsca, które nie znajdowało się na trasie... A jak jeszcze dodam serdeczność tureckich psiaków i kotów, to trudno nie pisać o tym kraju uśmiechając się.
Tureckie psiaki są niezwykle przyjaźnie nastawione do ludzi, wraz z kotami stanowią ciekawy koloryt Turcji. Ildiri/Erythrea
 

Koty, koty... w Alaçatı , Turcja

Mruczek z Alaçati, Turcja
Pomijam kwestie polityki, bo jako turystka nie mam na nią wpływu, ale czasami zazdroszczę wielkiego patriotyzmu Turków, ich umiłowania własnej ojczyzny i bronienia  najmniejszego skrawka ziemi do ostatniej kropli krwi. Niech no tylko ktoś spróbuje naruszyć mir  Turcji to odczuje co to znaczy stanąć oko w oko z osmańskim bojowym duchem. No i zahaczyłam trochę o politykę. :)
Ale turysta, mimo oryginalnego kursu politycznego w Turcji, z pewnością czuje się tu dobrze, bo oprócz degustacji historii, podziwiania zabytków można tutaj delektować się wyśmienitą kuchnią, orientalnymi smakami, smakołykami i barwnymi bazarami i targami. To skarbiec barw, zapachów i smaków. Istny Eden nawet dla wybrednych smakoszy. I czy takie połączenia nie czynią z tego kraju wyjątkowego miejsca?
Wspomniane przeze mnie tureckie "miasta z widokiem na Chios" mimo, że znajdują się blisko siebie, to różnią się niesamowicie ciekawą historią, łączy je zaś Morze Egejskie i przepiękne bajkowe widoki. 
Zacznę od Ildiri, które w starożytności nosiło nazwę Erythea i należało do grona 12 miast Jonii.
Obecnie jest to przeurocza malutka miejscowość, gdzie czas nie trzyma się ram wyznaczonych przez człowieka. Tutaj czas płynie leniwie a czasami nawet potrafi zatrzymać się w biegu. Współczesne Ildiri to jeden hotel, kilka pensjonatów i restauracji, cotygodniowy targ, przystań rybacka, jeden sklep, zakład fryzjerski, meczet oraz letniskowe domy izmirczyków, którzy spędzają w tym miejscu kanikuły czy też weekendy.  Tutaj także znajduje się  ciekawe miejsce archeologiczne z nutą tajemniczości. 
Czy takie miejsce może oczarować i zachwycić - ależ tak! Cisza, spokój, szum fal, turkus morza, brak hałaśliwych dyskotek, galerii handlowych. A gdy zacznie dzwonić w uszach cisza to zawsze można udać się do 4-milionowego Izmiru, który jest oddalony ok. 80 km lub też do Çeşme (ok.20 km) czy Alaçati. W Ildiri mogłabym odpoczywać będąc np. na emeryturze, bo tutaj czuje się specyficzną aurę minionych epok do spółki z uroczym krajobrazem z widokiem na greckie Chios.
Antyczne wzgórze w Ildiri, Turcja
Turkusowa Zatoka Ildiri, Turcja
Zatoka Ildiri i wyspa Chios. W zatoce znajduje się rafa jaskiniowa o długości 70 metrów, która składa się z trzech połączonych ze sobą jaskiń. Od kilku lat obowiązuje zakaz nurkowania w zatoce.
Zatoka Ildiri. Tom Brosnahan tak pisał o Turcji- "W tym kraju doznasz zachwytu i uspokojenia".

Oszałamiający zachód słońca nad Zatoką Ildiri, Turcja
Port rybacki w Ildiri, Turcja
Ildiri to nie tylko przepiękne krajobrazy, ale także ciekawa historia. 
W starożytności miasto Ildiri nosiło nazwę Erythrai, co oznacza w języku greckim  "czerwony" , bo tutaj kolor ziemi przybrał właśnie taki kolor ziemi. "Czerwone Miasto" według innych podań nazwano na cześć Erythrosa, syna pierwszego założyciela Krety - Rhadamanathesa.  
Tereny obecnego Ildiri były zamieszkiwane już w epoce brązu co potwierdzają wykopaliska archeologiczne. Według greckiego historyka Strabona ( ur. 63 r. p.n.e zm. 24 r. n.e.) przywódcą Erythrai był Knopos - nieślubny syn króla Aten, Kordosa.  Późniejszym władcą  był Basileus, król wybrany przez przez poddanych. Miasto miało związek z biblijnym Jawanem, synem Jafel.
Erythrai, ok 700 r. p.n.e. dołączyło do grona 12 miast Jonii, które to utworzyły unię gospodarczo-kulturalną by przeciwstawić się ekspansji Persów. Dwanaście greckich miast - Chios, Efez, Erythreia (Ildiri), Fokajce, Klazomenaj (Urla), Kolofon, Lebedos, Milet, Mylis, Prine, Samos, Smyrna (Izmir), Teos zawiązało związek Greków z Jonii z Attyli, Peleponezu wysp Chios, Samos i Eolii. To z Jonii pochodzili filozofowie m.in. Tales, Heraklit, których nazwano jońskimi filozofami przyrody.  
Ildiri zostało podbite przez Lidię, a później przez Persów.  W 334 r. p.n.e. miasto uzyskało wolność dzięki Aleksandrowi Wielkiemu,  w zamian za satysfakcjonującą wyrocznię sybilli, że jest synem Zeusa. Po śmierci Aleksandra Wielkiego miasto stało się częścią Królestwa Pergamonu. Status wolnego miasta  (civitus libera) Erythrai uzyskało w 133 roku p.n.e. po śmierci Attalosa III króla Pergamonu.
W I wieku p.n.e. region Erythrai nawiedziły trzęsienia ziemi, dotknęły wojny, grabieże rzymskich dowódców i miasto powoli traciło na znaczeniu. Dopiero w okresie bizantyjskim Ildiri odrodziło się, utworzono tutaj nawet siedzibę biskupstwa (431 r.-1292 r.).
Z czego słynęło Eryhrai - z wyśmienitych win, hodowli kóz, produkcji żywicy mastyksu ("złotych łez" z drzew mastyksowych), kamieni młyńskich, świątyń Herkulesa i Ateny Paliades (opiekunki miast), ceramiki, rzeźb. Tu powstały wzorcowe posążki lwów, które służyły jako modele dla etruskich artystów. Tu także miały swą siedzibę kapłanki-wieszczki zwane jako sybille obdarzone przez Apolla mocą przepowiadania. Według Herodota "Świątynia Ateny Polias w Erythrai była sławna w starożytności z powodu kapłanek zwanymi jako sybille".
W Kaplicy Sykstyńskiej znajduje się  wizerunek wieszczek z Erythrei, które w latach 1508-12 namalował Michał Anioł. 
Sybilla z Erythrai, Michał Anioł Kaplica Sykstyńska, Rzym
Antyczne wzgórze w Ildiri W starożytności Erythea była jednym z najważniejszych miast portowych Jonii i jednym z najważniejszych miast portowych
Ruiny akropolu z VII  VI w. p.n.e. Tutaj odkopano liczne figurki i rzeźby, które można zobaczyć w Muzeum Sztuki w Izmirze i cytadeli w  Çeşme
Antyczne wzgórze w Ildiri było otoczone 40-kilometrowym murem obronnym.
Teatr w Ildiri powstał w pierwszej połowie III wieku  p.n.e.  Teatr był konstrukcją kamienno-drewnianą Pracami archeologicznymi kierował profesor Akurgala.
Ruiny antycznego teatru, czekające na rekonstrukcję, Ildiri

Wykopaliska w Ildiri rozpoczęto w 1964 roku pod kierownictwem ówczesnego dyrektora Muzeum Sztuki w Izmirze - Haki Gultekina. Prace archeologiczne kontynuowano w 1970 roku pod kierownictwem Cevdeda Dbayburtluoglu. Prace konserwatorskie rozpoczęto w 2006 roku

Każdy element antycznego miasta został skatalogowany, ma tabliczkę z numerem i czaka na rekonstrukcję. Części kolumn widziałam w pobliskiej kawiarni - służyły za ławki, kwietniki i ozdoby lokalu.
Na zakończenie wizyty w Ildiri - widok antycznego wzgórza dawnej Erythrai  od strony Zatoki Ildirskiej.
Od XVIII wieku do początku XX w do portu w Ildiri kursowały parowce, tutaj znajdował się port handlowy. Funkcję handlowego portu przejęła Smyrna czyli obecny Izmir.

Port i Zatoka Izmirska w Izmirze (dawna Smyrna)

Izmir - dawna Smyrna, Turcja Bardzo żałuję, ze nie udało mi się zobaczyć w Izmirze grobu hrabiego Ludwika Michała Paca, który został tutaj pochowany. To on był hrabią  w "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza - "
„Godzien jest pałac Paca, godzien Pac pałaca”. Hrabia miał przepiękny pałac w Dowspudzie na Suwalszczyźnie, gdzie ponoć był tak olbrzymi przepych, gdzie konie jadły ze złotych żłobów.
A teraz przenoszę się do Çeşme, które jest oddalone od Ildiri ok. 20 km. Charakter i styl miasta jest całkowicie inny niż Ildiri,ale jest tu bliżej na Chios, bo tylko 10 km.
Çeşme to uroczy kurort położony 85 km na zachód od Izmiru na półwyspie Karaburun, można tutaj poczuć przedsmak Anatolii i zerknąć na "granicę" Morza Egejskiego.
Jedną z atrakcji miasta jest XIII-wieczna twierdza genueńska położona na zboczu góry i otoczona podwójnym pierścieniem murów, skąd roztacza się się piękny widok na zatokę i wyspę Chios.
Dawna twierdza w centrum miasta została wzniesiona przez genueńczyków, ale odnowił ją syn sułtana Mehmeda Zdobywcy, Bejezid, aby wzmocnić obronę wybrzeża przed atakami joannitów, mających swa siedzibę na Rodos, a także przed napadami piratów. Obecnie znajduje się muzeum, gdzie można zobaczyć m.in. przedmioty odnalezione podczas prac archeologicznych w Ildiri.  

Dawna twierdza Genueńczyków w Çeşme

Çeşme słynie także z bitwy morskiej, która rozegrała się na przebrzeżnych wodach 5-7 lipca 1770 roku. Flota rosyjska zaskoczyła statki osmańskie i doszczętnie je zniszczyła. Bitwa wyłoniła dwóch bohaterów. Jednym z nich był Gazi Hasan Pasza, który przebił się ze swym tonącym okrętem przez linie rosyjskie i walczył z Rosjanami w dniu następnym.
Pomnik Cezayirli Gazi Hasan Paszy (1714-90), lew symbolizuje jego siłę i temperament.Jako mały chłopiec dostał się do niewioli w bitwie na granicy z Iranem, następnie armia osmańska sprzedała go jako niewolnika tureckiemu handlarzowi, który wychował go razem ze swoimi synami.. Wstąpiwszy do janczarów w wieku 25 lat rozpoczął błyskotliwa karierę wojskową. Przeszedł na emeryturę jako człowiek niezwykle bogaty, który pisatował stanowisko wielkiego wezyra i wzniósł wiele fontann i pomników i meczetów na Lesbos, Limnos, Chios, Kos i Rodos.
Drugim bohaterem, którego wyłoniła bitwa morska w Çeşme jest Grek Iwan Varvakis, który wspierał marynarkę Rosji chcąc uwolnić Grecję spod panowania osmańskiego trzymając się zasady "wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem". Varvakis był miejscowym piratem, który skutecznie łupił statki floty tureckiej. W morskiej bitwie, która rozegrała się na wodach zatoki Çeşme, poświęcił swój piracki okręt - podpalając go. Płonącym statkiem wpłynął w osmańskie okręty wywołując ogromny pożar.
"Bitwa o Çeşme" Iwan Ajwazowski, Narodowa Galeria Ajwazwskiego, Teodozja, Krym Ukraina/Rosja

Bardzo ciekawą postacią był Iwan Varvakis, który otrzymał przydomek "Bohatera z  Çeşme" oraz "Króla Kawioru". 
Za zasługi w morskiej bitwie w Çeşme, otrzymał od Katarzyny Wielkiej 1000 złotych rubli, prawo do nieograniczonych i  bezcłowych połowów na Morzu Kaspijskim, prawo do osiedlenia się w Rosji. W 1810 roku otrzymał  dziedziczny tytuł szlachecki a Aleksander I odznaczył Varvakisa Orderem św. Włodzimierza i św. Anny. W 1814 roku w Odessie założył tajną organizację "Filiki Eteria " której celem było obalenie panowania osmańskiego w Grecji.
Varvakis założył połowową firmę produkcyjną w Taganrogu, opracował unikatową technologię transportu świeżego kawioru. Jego firma zatrudniała ok. 3000 osób. Na handlu kawiorem niesamowicie się wzbogacił i otrzymał tytuł "Króla Kawioru". W 824 roku dołączył do greckich rewolucjonistów. Zmarł w 1825 roku na Zakynthos zwabiony podstępem przez Anglików. Zgromadzony majątek przeznaczył na edukację dzieci w Grecji. Do dnia dzisiejszego działa fundacja jego imienia. 
Historia Vervakisa posłużyła do nakręcenia filmu "Bóg kocha kawior", gdzie niemiecki aktor Sebastian Koch zagrał nietuzinkowego Greka. 
Sebastain Koch jako Iwan Vervakis w filmie "Bóg kocha kawior"
ł
W  twierdzy w Çeşme znajduje się spory dział poświęcony bitwie morskiej i panowaniu Rosjan w zatoce. Jest też dość intrygujące zdjęcie nawiązujące do Polski. Jest to rysunek ilustrujący sen Katarzyny , jej imperialne zakusy. Na rycinie diabeł przekazuje carycy Warszawę i Konstantynopol a europejskie mocarstwa dzielą Polskę jak tort.

Kolejnym ciekawym zabytkiem  w Çeşme jest osmański karawanseraj wybudowany w 1528 roku przez Sulejmana Wspaniałego. Dawny kupiecki zajazd został zamieniony na luksusowy hotel dysponujący 45 pokojami. 
W Çeşme znajduje się także były prawosławny kościół Ayios Haralambos, w którym obecnie mieści się sala wystawowa rękodzieła artystycznego lokalnych wytwórców.
Cesme to także przepiękny port z mariną gdzie można ujrzeć urocze fregaty. Stąd kursują promy i wycieczkowce na wyspę Chios. 

Port jachtowy i marina w Çeşme
W Çeşme jest mnóstwo kawiarni, restauracji, butików, sklepików - do wyboru, do koloru.
Nadmorski bulwar w
Çeşme
W pobliżu Çeşme znajdują się przepiękne plaże w Ilicy. 
I na zakończenie jeszcze jedno miasto z widokiem na greckie Chios - Alaçati
To urocza turystyczna miejscowość, gdzie czas płynie wlanym rytmem niepoganianym przez człowieka. Według NJ Times  w 2010 roku Alaçati znalazło się na liście najlepszych miejsc do odwiedzenia. 
Tutaj odbywają się światowe turnieje windsurfingu PWA, jest także stolicą wodnych slalomów.
W Alaçati odbywa się w kwietniu i maju "Festiwal ziół" oraz "Festiwal znikających smaków" na którym prezentowane są receptury, przepisy na dania, potrawy w lokalnym tradycyjnym wydaniu. 
 
Warto zgubić się w uliczkach Alaçati.
Alaçati
Zielone, kolorowe Alaçati
Moje ulubione zdjęcie z  Alaçati -błękitne drzwi do nieba!
Owocowy zawrót głowy.
Można dostać zawrotu głowy od ilości oferowanych oliwek.
Zapach suszonych ziół i kwiatów - nieziemski!
Żeby nie było tak cukierkowo - we wszystkich tych miejscowościach - Ildiri, Çeşme, Alaçati, na mocy traktatu lozańskiego z 24 lipca 1923 roku nastąpiła wymiana Greków i Turków. Grecy po przegranej wojnie z Turkami zostali zmuszeni do opuszczenia swych domów, większość z nich osiedliła się na wyspach- Krecie, Chios, Rodos. 
Pomimo przeróżnych perturbacji politycznych bardzo polecam odwiedzenie tej części Turcji - tutaj odpoczynek ma pachnące i smakowite wydanie plus do tego ciepłe morze,wspaniałe krajobrazy, ciekawa i intrygująca historia. Czego chcieć więcej? Chyba tylko niebieskich drzwi do Raju... i filiżanki tureckiej kawy lub herbaty. :)
Mała filiżanka kawy mieściła chyba tonę kardamonu, cynamonu i innych tajemnych dodatków, Alaçati.
Herbatka w porcie jachtowym w Çeşme


8 komentarzy:

  1. W Turcji zwiedziłam tylko rejon Bodrum. Tam też było pięknie i widoki boskie, jak u Ciebie. Ostatecznie to Riwiera Egejska. Pokazałaś świetne miejsca, rzeczywiście każde inne, ale równie ciekawe. Drzwi do niebie bardzo piękne, ale ja pomyślałam o dzbanach i rozbójnikach w nich. Zaglądałaś?
    A Ty to jesteś prawdziwa modelka, super zdjęcia z blond-pięknością!!!
    Super relaks Dorotka, wielkie dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Turcji byłam kilka razy, ale okolic Bodrum nie zwiedziłam. Najmilej wspominam dwutygodniowy pobyt w Stambule.
      Dziękuję Uleńko za miłe słowa, ale ze mnie taka modelka jak chińska baletnica. :)) Teraz staram na wszelkich wyjazdach nie pchać przed obiektyw by nie szpecić krajobrazu i by nie zasłaniać widoków. Z tego wyjazdu do Turcji w okolice Izmiru mam mało zdjęć "czystych", na większości była moja postać i zbytnio nie miałam co wybrać do postu. :))
      Piratów i rozbójników nie spotkałam, ale takie dzbany i amfory chętnie bym zabrała do Polski, tylko jest jeden problem- nadbagaż w samolocie. Pamiętam, że w Maroku i na Cyprze dostałam oczopląsu od tamtejszej ceramiki. Tam były prawdziwe perełki garncarstwa.
      Pozdrawiam serdecznie z Suwalszczyzny, która na pewno nie ma nic wspólnego z Riwierą Egejską...ale też jest ładna.

      Usuń
    2. Jesteś za skromna! Każde zdjęcie z Tobą to przyjemność dla oka. Bo i widoki piękne, i Ty na ich tle. I masz kogoś kto robi takie ładne zdjęcia. Ja też modelką nie jestem, ale lubię być na zdjęciu. Tylko mnie nie ma kto robić, bo mój mąż - towarzysz podróży - za bardzo nie umie:)))

      Usuń
    3. :) Ojej, Uleńko dziękuję za tyle komplementów. Z tymi zdjęciami to rzeczywiście mam trochę z modelki (!) ponieważ niektóre ujęcia mam w mnogich kopiach/ mój mąż na wszelki wypadek pstryka ich bez liku. A to na jednym jestem skrzywiona, a to paskudny grymas na twarzy, a to lub coś mi nie pasuje. Bym nie marudziła, mąż wypracował taktykę - pstryka całe mnóstwo zdjęć by potem mieć święty spokój:)))Dużo ciekawych trików podpowiedział mi syn - co robić by choć trochę zahaczyć o zdjęcia nie amatorów! Czasami jednak szkoła profesjonalisty mija się z rzeczywistością, gdy trzeba szybko robić zdjęcia odkładając na bok zasady dobrej fotografii.
      Uleńko, uwielbiam Twoje zdjęcia na których czarujesz widza przepięknym uśmiechem! Takie ujęcia potrafi uchwycić tylko kochająca osoba. Brawa dla męża! Chyba zawodowe modelki nie potrafią się tak uśmiechać - bo wieje od nich smutek i truposza mimika twarzy. :))
      Posyłam moc serdeczności modelce z przepięknym uśmiechem.

      Usuń
    4. No, teraz to się zarumieniłam!!! I też dziękuję za komplementy. I wiesz co? Poprawiłaś mi wspaniale nastrój! Dzięki:)))

      Usuń
    5. Cieszę się, że Uleńko masz uśmiechnięty humor.:))
      Życzę pogody w sercu, bo ta zza oknem woła o pomstę do nieba. 3 maja a ja chyba wyciągnę szuflę do odśnieżania, bo śnieg sypie jak w lutym. Masakra.

      Usuń
  2. Przepiękny zakątek Turcji przedstawiłaś. Zachwyca wszystko - krajobrazy, błękit nieba, słońce, ciepłe morze i ciekawa historia. Można wypocząć, zwiedzić w proporcjach odpowiednich dla każdego. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turcja jest przepiękna, mogłabym tam podróżować... i podróżować. Ciekawy kraj z przepięknymi krajobrazami i historią. Na pewno turysta znajdzie tam coś ciekawego skrojonego na własne potrzeby... Albo wycieczki, albo leżakowanie, albo degustowanie tureckiej kuchni, albo tempo sprintera, a może żółwia. Każda forma odpoczynku w Turcji zafunduje miły relaks.
      Serdecznie pozdrawiam z Suwalskiej Nadjeziornej Riwiery czyli Doliny Rospudy.

      Usuń