poniedziałek, 8 stycznia 2018

"Morze Martwe" - martwe a jednak tętniące życiem.

Morze Martwe to wyjątkowy akwen na kuli ziemskiej, jest pełen paradoksów, tajemnic, ciekawostek przyrodniczych, opowieści historycznych sięgających czasów Starego i Nowego Testamentu.
Mimo, że nie ma w nim praktycznie żadnych form życia poza pewnym rodzajem bakterii, to Morze Martwe tętni życiem. Ot, taki oksymoron lub tzw. logiczna sprzeczność. Jak coś co jest z nazwy martwe może pulsować życiem? Zapewniam Morze Martwe tętni życiem, i to życiem, które trwa nieustannie od wielu tysięcy lat.
Gdyby ktoś znalazł się w okolicach Morza Martwego bez możliwości sprawdzenia w wyszukiwarce lokalizacji gdzie się znajduje, to zapewne nietypowe morze by go nie zachwyciło.
Słona woda cuchnąca siarką, zamiast plaż - maź błotna mieniąca się burymi kolorami, bark fauny i flory w bezpośrednim sąsiedztwie morza, a nad taflą wody zawieszona mgła rodem z horrorów. Taki widok nie jest zbyt czarowny.

Morze Martwe widziane od strony Izraela, widoczne góry to Jordania.
Morze Martwe i widoczny półwysep Lizan (język)
Mimo takiego niezbyt przychylnego opisu organoleptycznego Morze Martwe posiada eteryczne fluidy, które powodują, że każdy kto zawita nad brzeg wody nie zapomni tego spotkania.
Jaką tajemną siłę ma Morze Martwe, że pozostawia tak trwały ślad w pamięci? - warto poszukać odpowiedzi. :))
Już sama nazwa akwenu może sprawić wiele zamieszania. Na przestrzeni wieków nazwa morza-jeziora miała kilka wersji. To miejsce było nazywane: Morzem Lota, Morzem Sodomy, Morzem Gomory, Morzem Asfaltowym, Morzem Słonym, Morzem Diabelskim, Morzem Araba, Morzem Cuchnącym, aż po współczesną nazwę - Morza Martwego. Do każdej z tych nazw nawiążę. Ażeby było ciekawiej trzeba zaznaczyć, że Morze Martwe nie jest morzem tylko bezodpływowym jeziorem, tutaj swój bieg kończy rzeka Jordan.
I tak jezioro stało się morzem i to o wielu nazwach.
Wodny akwen stworzyły wody z rzeki Jordan, która ma długość 251 km, a jej początku należy szukać w Libanie. Jordan to niezwykle malownicza rzeka, która to wraz z przyległymi dolinami i jeziorami tworzy biblijną Ziemię Obiecaną. Co ciekawe Mojżesz nigdy nie dotarł nad Morze Martwe, widział je tylko z wysokości Góry Nebo, która znajduje się obecnie na terytorium Jordanii.
Góra Nebo w Jordanii
Widok na Ziemię Obiecana z Góry Nebo w Jordanii
Ziemia Obiecana spowita mgłą, przy dobrej przejrzystości powietrza można dostrzec Jerozolimę
Odległości do miast Ziemi Obiecanej liczone z wysokości Góry Nebo, Jordania
Biblijna ziemia Kanaan, którą ujrzał Mojżesz z Góry Nebo, Jordania
"Wstąp na tę górę Abarim: górę Nebo, w ziemi Moabu naprzeciw Jerycha, i spójrz na ziemię                Kanaan, którą daję w posiadanie Izraelitom. Umrzesz tam na górze, na którą wejdziesz (...)                Ponieważ nie byliście mi wierni między Izraelitami przy wodach Meriba pod Kadesz, na pustyni          Cin,  nie objawiliście mej świętości wśród Izraelitów, dlatego tylko z daleka ujrzysz tę ziemię, lecz      ty   tam nie wejdziesz do tej krainy, którą Ja daję Izraelitom".
"Miedziany wąż oplatający Chrystusowy krzyż", autorem rzeźby jest włoski artysta Giovanni Fantoni
"Mojżesz i wąż" Benjamin West BJU Muzeum i Galeria
"Mojżesz i miedziany wąż" 1618-1620 Anthony van Dyck Muzeum Prado
Wizyta Jana Pawła II na Górze Nebo w Jordanii, 9 marca 2000 r. Miejsce to odwiedził także Benedykt XVI 9 marca 2009 roku

Obelisk upamiętniający wizytę Jana Pawła II na Górze Nebo w Jordanii.
Oliwne drzewko pokoju zasadzone ma Górze Nebo podczas wizyty Jana Pawła II w 2000 roku
Terenem na Górze Nebo zarządzają franciszkanie Kustodii Ziemi Świętej. Na terenie Nebo znajduje się także bazylika  p.w. Mojżesza z IV wieku, który został gruntownie odnowiony ( gdy odwiedziłam Jordanię, trwały jeszcze prace rekonstrukcyjne. Uważa się, że znajduje się tam grób Mojżesza, ale archeolodzy nie potwierdzają tej wersji.
Bazylika Mojżesza
Odnowiona bazylika Mojżesza na Górze Nebo
Obelisk na Górze Nebo w Jordanii na którym widnieją słowa w języku arabskim i angielskim - "Franciszkańska Kustodia Ziemi Świętej / Góra Nebo Siyagha / Memoriał Mojżesza / Chrześcijańskie Miejsce Święte"
Droga prowadząca na szczyt Góry Nebo
Mozaika w bazylice Mojżesza na Górze Nebo



Mozaiki z kościoła Mojżeszowego na Górze Nebo
I z Góry Nebo przenoszę się nad rzekę Jordan, która upodobała sobie tektoniczny Rów... Jordanu. Rzeka swój początek bierze w Libanie w górach Antylibanu i posiada cztery źródła - I Lidani, II Hesbani, III Banias i IV Ajun, Wszystkie te źródła tworzą rzekę Jordan, jak tez wiele podziemnych źródeł.
Hazbani - jedno ze źródeł Jordanu
Źródło Ajun - wpadające do Jordanu
Po połączeniu się czterech źródeł Jordan wpada do jeziora Hule a następnie do jeziora Galilejskiego od strony południowej, aby później płynąc wieloma zakolami zakończyć swój bieg w Morzu Martwym. Ok. 17 tyś lat temu jezioro Galilejskie było połączone z Morzem Martwym.
Zakola Jordanu
Nazwa rzeki pochodzi od hebrajskiego słowa jard, które oznacza schodzący, spadający, spływający. Jest to trafna nazwa, ponieważ rzeka swój początek zaczyna na wysokości 43 m n.p.m. a kończy w największej depresji w delcie własnego koryta rzecznego na wysokości a raczej niskości 390 m p.p.m.
Jordan to szczególna rzeka i zajmuje niezwykle ważne miejsce w Starym i Nowym Testamencie.W Księdze Królewskiej Starego Testamentu znajduje się opowieść jak to prorok Eliasz przeszedł przez Jordan, rozdzieliwszy jego wody uderzeniem płaszcza, a potem został zabrany do nieba na ognistym wozie zaprzężonym do skrzydlatych rumaków, zostawiając swój płaszcz proroctwa Elizeuszowi.
Eliasz i Elizeusz i rozstąpienie się wód Jordanu.
W wodach Jordanu Elizeusz kazał wykapać się siedem razy dotkniętemu trądem Naamanowi, urzędnikowi aramejskiemu króla Damaszku, ... a jego ciało zostało uzdrowione.
Jordan to także miejsce gdzie wiernych chrzcił Jan, w tym także Jezusa.
"Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać           rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem". (Łk3, 16)
Ciekawostką jest, że nad Jordanem można odwiedzić trzy miejsca chrztu Jezusa. Które jest to jedyne, trudno jest odgadnąć, bo przecież działo się to za czasów cesarza Tyberiusza.
Jednym z tych miejsc jest tzw. Yardenit - Centrum Chrztu, które znajduje się niedaleko jeziora Galilejskiego, kilka kilometrów za miejscem wypływu Jordanu w stronę Morza Martwego.
To miejsce jest tłumnie oblegane przez pielgrzymów i turystów ponieważ znajduje się w malowniczym zakolu Jordanu, pełnym zieleni i kolorów. Z drugiej strony rzesze ludzi doprowadziły do skomercjalizowania Yardenitu.

Tablice w wielu językach z fragmentami Biblii opisującej chrzest Jezusa.
Yardenit, Jordan
Według Biblii, miejsce w którym chrzcił Jan znajduje się przy końcowym biegu Jordanu, niedaleko ujścia do Morza Martwego. W tej okolicy około dziesięć kilometrów na wschód o Jerycha znajduje się klasztor św. Jana Chrzciciela z mozaikami z V wieku, które przedstawiają m.in. scenę chrztu. Innym miejscem jest dolina Wadii Charrar w Jordanii.
Do niedawna ostatnie dwa miejsca były niedostępne. Władze izraelskie udostępniły wiernym  w Qasr el Yahud vis a vis  kościoła chrztu, które znajduje się po stronie jordańskiej, miejsce  najbliższe prawdy (?), gdzie był ochrzczony Jezus. 
"Chrzest Chrystusa" 1457 r. Andrea del Verrocchio Galeria Uffizi
Wielce pomocny był mi ten oto album autorstwa ks. prof. Tomasza Jelonka
Dosyć "ciekawy" jest dojazd do miejsca chrztu Pańskiego, ponieważ droga wije się pośród pól minowych.
Pole minowe w drodze nad Jordan  i  Qasr el Yahad
Qasr el Yahad widziany od strony jordańskiej
Widok na stronę jordańską od strony
Qasr el Yahad
Sanktuarium Chrztu Pańskiego po stronie Jordanii nad Jordanem

Jordan
"Kiedy cały lud przystąpił do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się   niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębicy, a z nieba odezwał się głos<Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie>".
Qasr el Yahad i Jordan
"Święty Jan Apostoł - "Działo się to w Betanii po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu" (J 1,28)"
Dwa brzegi Jordanu - ten niżej to strona izraelska, ten wyżej to Jordania
Qasr el Yahad i żołnierz izraelski pilnujący granicy przebiegającej na środku Jordanu.
I chyba już najwyższa pora by spotkać się Morzem Martwym, które to znajduje się w najniższym miejscu na ziemi, gdzie człowiek może postawić stopę.
Morze przydomek "martwe" otrzymało wiele wieków temu, ze względu na to, że nie ma w nim przedstawicieli fauny i flory, a ryby, które płyną z nurtem Jordanu, giną w otchłani morskiej.
Oprócz olbrzymiej depresji, w której znajduje się Morze Martwe, wyjątkowość tego miejsca czyni niezwykłe zasolenie wód. A jest ono rzeczywiście wyjątkowe. Morze Martwe posiada 9,6 razy słońszą wodę niż ta, która występuje w morzach i oceanach, stężenie soli wynosi 33,7% i zajmuje 5 miejsce na świecie akwenów o wysokim stężeniu soli. Morze Martwe wyprzedza: laguna  Garabogazkol na Morzu Kaspijskim (35%), jezioro Assaal w Dżibuti (34,8%), jezior Vando Antarctica (35%) i Don Juan Pond na Antarktydzie (44%).
Zgromadzona sól w Morzu Martwym znalazła się tam w wyniku wielowiekowego parowania wód Jordanu, który na swych falach niesie minerały wypłukiwane z gór Antylibanu i Pustyni Judzkiej.
Gdy w większości mórz i oceanów króluje rozpuszczony w wodzie chlorek sodu NaCl czyli nasza "sól kuchenna" w ilości 97%, to w Morzu Martwym tej soli jest tylko 8%, tutaj rządzi chlorek magnezu 53% i chlorek potasu- 37% i oczywiście chyba wszystkie pierwiastki z tablicy Mendelejewa, które tworzą przeróżne kombinacje związków chemicznych. Związki magnezu nadają wodzie gorzki smak.
Zasolenie wody wzrasta proporcjonalnie z głębokością morza. Ale chemiczne pierwiastki występują także w powietrzu tworząc zawiesinę-mgłę i specyficzny aerozol, który potrafi wnikać w ludzkie ciało. A gdy do tego doda się zwiększoną o 10% ilość tlenu nad Morzem Martwym, plus zminimalizowane promieniowanie UV, zwiększone ciśnienie atmosferyczne, 360 słonecznych dni w roku, to jest to po prostu niepowtarzalne miejsce na ziemi.
Studio Sigalit Landau stworzyło na podstawie żydowskiej opowieści o "Dyduku" pokaz sztuki, gdzie głównym artystą i kreatorem performance było Morze Martwe. I czy słowo martwe w tym przypadku jest odpowiednie?


Wspólne dzieło artystki Landau i Morza Martwego - Dyduk - dziewczyna, której łzy zamieniły się solne kryształki.
I kto by pomyślał, że sól jest taka fotogeniczna. 

Już w IV wieku p.n.e. dostrzeżono unikatowe właściwości  najniżej na świecie położonego morza. O kuracjach w tym miejscu wspominali Arystoteles, Plinius i Galen.
Morze Martwe w języku hebrajskim oznacza "Morze Soli" jest najgłębszą depresją świata. Tafla morza znajduje się 418 metrów p.p.m. i ciągle się obniża w wyniku ujemnego bilansu dostarczanej wody przez Jordan a eksploatacją i parowaniem. A gdy do tego doda się rozciąganie się (ekstensji)  dna morza, bo pod dnem znajduje cienka skorupa Rowu Jordańskiego, to skala depresji powiększa się w dwójnasób.
Jak wielka jest to depresja warto zerknąć na twierdzę w Masadzie, którą wybudował Herod Wielki, która wznosi się na wysokości 410 m, a i tak jest położona w depresji, nawet szczyty gór Pustyni Judzkiej okalające Morze Martwe znajdują się poniżej poziomu morzu.
Twierdza Masada znajduje się na wysokości 410 metrów licząc od linii Morza Martwego, a i tak znajduje się w depresji.
Widok na Morze Martwe z twierdzy Masada, Izrael
Morze Martwe, które jest bezodpływowym jeziorem ma długość ok. 80 km i szerokości 17 km, a lustro wody ma powierzchnię 980 km2.
Obok morza przebiega droga nr 90, która jest najniżej położną drogą na świecie, znajduje się na "wysokości" 393 m p.p.m.

Najniżej położona droga świata, która znajduje się w depresji Jordańskiego Rowu.
Morze Martwe leży na styku płyt tektonicznych Afryki i Azji, a akwen znajduje się dokładnie pośrodku. Środkiem morza także przebiega granica między Izraelem i Jordanią.
Morze Martwe zasilają rzeki Jordan, Yarmuk, Arnon a także źródła wód podskórnych. Słone "jezioro" składa się się z dwóch części - północnej, która jest trzykrotnie większa od  południowej i jest także znacznie głębsza. Niektóre pomiary naukowców sugerują, że Morze Martwe ( część północna) ma głębokość nawet 400 metrów, zaś część południowa miejscami ma głębokość tylko 6 metrów. Obie części morza rozdziela półwysep Lizan/Halaszon (język), który wciska się do wody od strony Jordanii.
W epoce brązu południowa część morza uległa całkowitemu wyschnięciu, zaś w czasach bizantyjskich poziom morza ze względu na dość łagodny klimat w tamtym okresie podniósł się o 70 metrów, a po akwenie wówczas pływały statki. To w tamtych czasach morze nazwano Szatańskim/Diabelskim, ze względu na zapach siarki, której związki chemiczne kojarzyły się z piekłem, a także na wydobywające się z morskiego dna bryły asfaltu.
Poziom morza na przestrzeni wieków często się zmieniał ze względu na pory roku obfitujące w deszcze i w miarę niskie temperatury podczas lata lub też upalne lata, gdzie woda niesłychanie szybko parowała.
Obecnie poziom Morza Martwego obniża się ze względu na duży pobór słodkiej wody przez Izrael i Jordanię, a wobec tego morze otrzymuje zbyt małe ilości wody, aby zatrzymać ujemny bilans parowania i akwen może zamienić się w błotnistą sadzawkę. Władze Izraela zastanawiają się nad eksperymentalnym przekopaniem kanału o długości 180 km, który dostarczy wodę Morzu Martwemu z Morza Czerwonego.
Zatoka Akaba, Morze Czerwone
Morze Martwe to miejsce obfitujące także w niezwykle ciekawą historię sięgającą czasów biblijnych.
Na Górze Nebo, która góruje nad Ziemią Obiecaną i Morzem Martwym umarł Mojżesz,  w okolicznych skałach i jaskiniach okalających morze znaleźli schronienie król Dawid, Herod Wielki, Jan Chrzciciel i Jezus.
Herod Wielki, gdy przebywał w letniej rezydencji w Masadzie korzystał z wód Morza Martwego, z tychże wód korzystała także królowa królestwa Saby - Bilkis, a także Kleopatra VII  kochanka Juliusza Cezara i żona Marka Antoniusza.
"Kleopatra na tarasach Fille" 1896 rok

W czasach Imperium Rzymskiego mieszkańcy budowali nad Morzem Martwym łaźnie i baseny z wodą termalną, cesarz Wespazjan topił jeńców....
Tutaj także znajdują się (ponoć) spalone a później zatopione przez  boga Jahwe miasta Sodoma i Gomora, które obok Adna, Seboim i Saar znajdowały się w dolinie Siddim" - "gdzie dziś jest Morze Martwe"; Genesis 14,3.
"Sodoma i Gomora" 1852 r. John Martin. Laing Art Gallery, Anglia
Dlatego Morze Martwe nazywane było Morzem Sodomy, Morzem Gomory jak też i Morzem Lota.
To tutaj została zamieniona żona Lota w słup soli, za to, że nie posłuchała zakazu Boga, odwróciła się i zerknęła na ogarniętą zagładą Sodomę i Gomorę.

"Kobieta będzie miała Gomorę,
  a mężczyzna Sodomę"
               Alfred de Vigny
A tak na marginesie o mały włos nie padłam  martwą po przeczytaniu (uff !) czwartej części "W poszukiwaniu straconego czasu. Sodoma i Gomora" Marcela Prousta. Drugiej, tak nudnej powieści, trudno jest znaleźć. Jedynym plusem jest strona techniczna warsztatu pisarskiego, która trzeba przyznać, jest unikatowa i niepowtarzalna.

I po małej dygresji ponownie powracam nad Morze Martwe. :))
O Morzu Martwym wspominał grecki filozof Arystoteles w dziele "Metereologia", który opisywał ,że po włożeniu brudnych ubrań do wody i ich strząśnięciu w dziwny sposób stają się czyste. Grecki geograf Eratostenes odkrył, że ziemie wokół morza są terenem sejsmicznym, zaś Strabon wspominał o pokładach asfaltu znajdującego się w wodzie. Trogos Pompeujsz - rzymski historyk jako pierwszy nazwał morze - Martwym, Pliniusz Starszy w dziele "Historia Naturalna" wspomniał o Morzu Asfalatowym ze względu na pokłady masy bitumicznej znajdującej się w wodzie, także Józef Flawiusz wspominał o jeziorze Asfaltowym  w dziele "O wojnie żydowskiej". Asfalt naturalny Nabatejczycy w IV wieku p.n.e sprzedawali Egipcjanom jako specyficzny środek do balsamowania zmarłych. W Morzu Martwym naturalny asfalt występuje w postaci scalonych brył.
Naturalny asfalt
Pauzaniusz,  grecki geograf pisał o morzu, w którym można pływać bez pływania, w X wieku muzułmański geograf al Masoudi wspominał o leczeniu chorób nerek kamieniami z Morza Martwego. W II wieku p.n.e. rzymski lekarz Gelene dokonał opisu właściwości leczniczych minerałów znajdujących się w Słonym Morzu.
To właśnie zasolenie czyni ten akwen wyjątkowym, gdzie można się utopić (!), ale nie zatopić, bo ciało ludzkie ze względu na różnice ciężaru właściwego, gęstości a parametrami Morza Martwego, zawsze pozostanie na powierzchni wody.
A gdy nad Morze Martwe zaczęli przybywać podróżnicy i odkrywcy z Europy i Ameryki opisując dziwne wody, to od XIX wieku rozpoczął się boom turystyczny w ten rejon świata.
Co przyciąga ludzi w to miejsce?... to "chemiczna i fizyczna" unikatowość tego miejsca.
Woda w Morzu Martwym zawiera 20 razy więcej bromu, 15 razy więcej magnezu i 10 razy więcej jodu niż zwykła woda morska. Substancje stałe stanowią 33% jej wagi. Brom działa uspokajająco na układ nerwowy, jod wpływa na pracę tarczycy i metabolizm człowieka. Powietrze jest tutaj wyjątkowo suche o zwiększonym poziomie tlenu, praktycznie zerowym zanieczyszczeniu pyłami i chemikaliami.
Nad brzegiem wyjątkowego morza powstały liczne hotele usytuowane w Ein Gedi (nazwa oznacza- źródło dziecka). Można tutaj zażywać uroków unikatowego spa, gdzie oprócz kąpieli w wodzie z minerałami można także korzystać z kuracji błotnych zaczerpniętych z morskiego dna.


Chyba najfajniejszą frajdę sprawia "pływanie" w Morzu Martwym, które trudno jest opisać. Unoszenie na wodzie sporej ilości kilogramów, gdzie prawo Archimedesa płata figle, jest niezapomnianym uczuciem. A gdy doda się zabawę z błotem to ci dopiero jest frajda. :)) Takie jednorazowe wejście do Morza Martwego nie może trwać dłużej niż 30 minut, bo po tym czasie zaczynają działać prawa osmozy i zamiast nasączyć ciało mikroelementami, zaczynamy je tracić (mikroelementy, nie ciało). :))

Chyba większość pań słyszała o kosmetykach znad Morza Martwego, bo błoto z dna morza, jak tez skrystalizowana  sól są unikatowymi kosmetykami, potrafiącymi czynić czary-mary z urodą i stanem "technicznym " skóry.

Morze Martwe to także teren gdzie eksploatuje sól magnezową i potasową wykorzystywaną wielu gałęziach przemysłu.
Żeby nie zakończyć opowieści o Jordanie i Morzu Martwym zbyt przemysłowo i fabrycznie żegnam się z tym wyjątkowym morzem, gdzie zachód słońca pięknie maluje nadmorski/ nadjeziorny krajobraz.
Lubię ten "kicz" w wydaniu słońca i wody! 
PS
Drogi Tomku, jesli zaglądniesz w progi mego bloga, to wykorzystałam także i Twoje zdjęcia, ale za żadne skarby nie mogłam oddzielić to co moje i Twoje, ponieważ stworzyłam jeden folder pt. Izrael.
Czuj się także autorem tegoż postu. :)))


7 komentarzy:

  1. Z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twój post. To chyba największa dawka informacji o Morzu Martwym i rzece Jordan, jaką udało mi się kiedykolwiek przeczytać. A wszystko okraszone świetnymi zdjęciami. Myślę, że odwiedzenie tych okolic to tylko kwestia czasu. Razem z żoną bardzo chcemy zobaczyć Ziemię Świętą, więc i wizyta nad tym morzem pewnie będzie wtedy możliwa.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja opowieść o Morzu Martwym może być przydatna podczas Twojej podróży do Izraela.
      Opowieść o Morzu Martwym, a raczej o tym co znajduje się nad brzegiem morza, uzupełnię w kolejnym poście. Będzie to tekst o twierdzy w Masadzie i Qumran. Ta opowieść musi jednak troszeczkę poczekać, ponieważ dokończam czytać kilka książek, które opisują tamte miejsca i jak to bywa, jakoś tak mam całą masę pobocznych tematów, o których chciałabym napisać.
      A Morze Martwe na pewno warto zobaczyć i także doświadczyć nietypowego pływania w morskiej solance. Polecam! :))
      Pozdrawiam z Suwalszczyzny.

      Usuń
  2. Byłem kilka razy nad Morzem Martwym w odstępie kilku lat i to co się dzieje - przeraża. Tych plaż, gdzie się kąpałem już nie ma, są tylko tablice z napisem "Danger" oraz "Sinking Holes"Od dobrych kilku lat się mówi o ratowaniu morza i... tylko się mówi, niestety :(.
    Z milszych rzeczy, to niesamowitą frajdę sprawia połączenie wizyty nad Morzem Martwym ze zwiedzaniem rezerwatu Ein Gedi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo piękna relacja. Wspaniałe zdjęcia. Marzą mi się takie pełne przygód wyprawy. :) Bardzo serdecznie pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i życzę spełnienia marzeń podróżniczych.
      Pozdrawiam z Suwalszczyzny. :))

      Usuń
  4. Doroto, jesteś perfekcjonistką w każdym calu. Twoje posty są kapitalnie opracowane i dlatego bardzo, bardzo Cię podziwiam.
    Byłam w Izraelu, też spacerowałam po Masadzie, pustyni Qumran, byłam na Górze Nebo w Jordanii, kąpałam się( moczyłam się) w Morzu Martwym. Moje zdjęcia czekają na publikację. Może kiedyś się doczekają.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo dziękuję za tak miły komentarz do mej opowieści znad brzegu Morza Martwego.
      Życzę rozciągliwości czasu, który nie ima się praw fizyki i życzę opracowania relacji z Izraela i Jordanii. Mnie zdecydowanie brakuje czasu, aby opisać wszystkie moje wojaże. Zauważyłam ze smutkiem, że całkowicie pominęłam na moim blogu ojczyznę; muszę poprawić to niedopatrzenie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń