sobota, 15 lipca 2017

Opowieści z przedmieścia, czyli to i owo o Rabacie na Malcie.

Rabat na Malcie.
Zacznę od definicji słowa "przedmieście". Według słownika języka polskiego "przedmieście" oznacza peryferyjną dzielnicę, obszar zabudowany bezpośrednio przylegający do dużego miasta.
I jak mam teraz poprawnie zdefiniować Rabat - przedmieście Mdiny, jeśli Mdina ma ok. 400 (!) mieszkańców, a przedmieście -  Rabat 11 tyś.? :))
Nawiązując do historii któregoś z miast maltańskich tak naprawdę odkrywa się  historię Wysp Maltańskich. Trudno jest weryfikować kalendarz dat dotyczący np. Rabatu w oderwaniu od dziejów Malty, bo przecież jest to bardzo mały kraj, i to co się dzieje na jednym krańcu państwa dotyczy także przeciwległego zakątka Malty.
Wyspy Maltańskie należą do jednych z najmniejszych państw świata.  Na 236 państw, Malta zajmuje 204 miejsce. Wyprzedzają ją tacy obszarnicy jak Watykan, Liechtenstein, Malediwy... Ale co ciekawe, Malta zajmuje 8 miejsce na świecie pod względem gęstości zaludnienia, z czego połowa mieszkańców tego kraju mieszka w stolicy - Vallettcie.
Historia Rabatu to dzieje 2000 lat.
Za czasów panowania Rzymian na Malcie Mdina i Rabat były jedną "aglomeracją". Za czasów panowania arabskiego, które trwało na Wyspach Maltańskich od 870 roku do 1090 roku, Mdina została otoczona murami i głęboką fosą.  I w ten sposób Rabat stał się  przedmieściem pierwszej stolicy Malty. Otoczona murami Mdina, usytuowana na niezbyt wysokim wzgórzu, nie miała zbytnio miejsca na rozwój wzdłuż i wszerz ( Mdinę opisałam tutaj). Za to przylegający do niewielkiego miasta zabudowania znajdujące się za murami i fosą stolicy, mogły swobodnie rozwijać żagle urbanistyczne. I tak oto uczeń przerósł mistrza i Rabat stał się oddzielnym miastem.
Co ciekawe na Malcie były dwa Rabaty. Jeden, o którym będzie ten post, umiejscowiony jest na wyspie Malta  a drugi był na wyspie Gozo. Stolica Gozo do roku 1897 nosiła właśnie nazwę Rabat. Z inicjatywy biskupa Pietro Pace, z okazji 60 lat panowania królowej Victorii, stolica Gozo została przemianowana na Victorię. 

Rabat na wyspie Malta
Dawny Rabat, obecnie Victoria na wyspie Gozo
Mapka Rabatu i Mdiny
Nazwa miasta Rabat, oznacza "miasto za murami", a pełna nazwa Ribat al-Fath oznacza "miasto zwycięstwa".
W 1090 roku  Maltę zdobył władca Sycylii Roger I pochodzący z rodu Hauteville, to on wg legendy nadał charakterystyczny dwubarwny herb Wyspom Maltańskim. Na herbowej tarczy Hautevillów widnieje biało-czerwona szachownica.

piątek, 30 czerwca 2017

Mdina na Malcie - miasto ciszy, gdzie nie zawsze jest cisza.

Malta...
To państwo kojarzy mi się z nietuzinkową bombonierką, w której wnętrzu ukryte są cudowne pralinki, każda o niepowtarzalnym smaku i na dodatek przepięknie opakowane. Każda złocista pralinka to niepowtarzalne miasteczko/miasto. Maltę także nazywa się "Miodową Krainą", nie ze względu na słodycz, a ze względu na złocisty odcień skał, domów, budynków. Parafrazując to złocista Malta jest niezwykle apetyczna i smakowita. :))
Słowo miasto, w odniesieniu do maltańskich miejscowości jest lekkim nadużyciem, bo przecież cały kraj to powierzchnia naszej Warszawy, np. największa wyspa kraju, czyli Malta, ma rozmiary 27 km x17 km.  Malta ma obwód ok 200 km, ze wszystkich stron otaczają ją wody Morza Śródziemnego. Stąd do Tunezji jest 286 km a do Sycylii 86 km, jest to najdalej na południe wysunięte państwo europejskie składające się z siedmiu wysp tworzących archipelag Wysp Maltańskich. Mimo, że jest to malutki kraj, to może poszczycić się historią sięgającą wielu wieków. Tutaj władzę sprawowali Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Bizantyjczycy, Francuzi, Brytyjczycy.
Tak, w bardzo minimalistycznym streszczeniu, opisałam Maltę
A którą pralinką/miastem, najpierw się rozkoszować?... wybieram Mdinę, dawną stolicę tego niewielkiego kraju.
Mdina jest wyjątkowym miejscem na mapie świata, a maltańskie kołatki to wdzięczny temat do fotografowania.
Zanim Mdina stała się Mdiną, to wcześniej nazywała się inaczej.
Fenicjanie nazywali ją Maleth -  co znaczy "miejsce schronienia", Rzymianie Melita, Arabowie - Mdina - czyli "miasto otoczone murami", a przedmieścia Mdiny nazywali rabat. Dzisiaj Rabat to oddzielne miasto, które od Mdiny odgradza tylko ulica z przystankiem autobusowym.
Mdinę nazywano także - Citta Vecchia (Starym Miastem), Najwyższym Miastem ( ta nazwa obowiązywała w średniowieczu), Citta Notabile  (Miastem Szlacheckim).

poniedziałek, 29 maja 2017

Beja - najgorętsze (i nie tylko) miasto Portugalii.

Poprzedni mój post "pochodził" ze wschodniego krańca Europy, Stambułu, a teraz zapraszam na przeciwległy kraniec Starego Kontynentu, do Portugalii, do miasta , które chyba jest najgorętszym miastem Europy.
Beja (czyt. Beża) jest to typowe /nietypowe miasto w Portugalii.
Typowe portugalskie miasto, bo można tutaj zobaczyć, kościoły, zamek, muzea, płytki azulejos, architekturę manuelińską, urocze kamieniczki, posmakować portugalskich smakołyków...
A nietypowe, ponieważ Beja to pod wieloma względami miasto z przedrostkiem naj.
Jest to NAJwiększe miasto prowincji Baixo Alentejo.
Panują tutaj NAJwyższe temperatury w Portugalii, latem słupek rtęci często sięga 40-50 stopni C.
W Beja znajduje się NAJwyższa zachowana wieża zamkowa na całym półwyspie Iberyjskim, jeden z NAJstarszych kościołów sprzed panowania mauretańskiego.
Tutaj powstały NAJpiękniejsze listy miłosne pisane przez kobietę.
W Beja znajdują się NAJpiękniejsze w Portugalii wnętrza pokryte płytkami azulejos, a z Alentejo pochodzą dwaj bracia  Arruda, którzy są uznawani za NAJbradziej uzdolnionych mistrzów sztuki manuelińskiej. 
Córka księcia Beja, Leonora Viseu, która urodziła się w Beja, jest uważana na NAJbardziej idealną królową.
Było to NAJbardziej izolowane edukacyjnie miasto w Portugalii (oczywiście dotyczy to minionych lat). 
Całe szczęście, że odwiedzając Alentejo i Beję nie doświadczyłam "najwyższych temperatur" w Portugalii. :)) Nie cierpię paraliżujących upałów, gdy każdy haust powietrza potrafi parzyć krtań i płuca, gdy wysoka temperatura spowalnia życiowe funkcje.


Portugalski poeta, Fernando Pessota, pisał, że jeśli istnieje piekło, to właśnie je odnalazł w Alentejo. Jeśli  ktoś chce posmakować przedsionka piekła to na pewno powinien odwiedzić Beję w sierpniu. :)))
Nie dziwię się, że mieszkańcy portugalskiego regionu Alentejno czasami mogą przegrać w sprincie z żółwiami czy ślimakami. Ale jak w takim upale normalnie funkcjonować? Co ciekawe, zimno-chłodni Portugalczycy z innych rejonów kraju o mieszkańcach Alentejo mają  dość ciekawe spostrzeżenia i o mieszkańcach najgorętszego kraju tworzą całe mnóstwo dowcipów, przypominających nasze rodzime o blondynkach, babie u lekarza, czy też o Wąchocku. 
"Po czym poznać, że robotnik w Alentejo skończył dzień pracy? Po tym, że wyjmuje ręce z kieszeni", "Filozofia alentejana - myślę, więc...jestem zmęczony!", "Czemu alentejos zakładają pidżamę do jazdy na motorze? By "kłaść się na zakrętach".

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Stambuł i Dom - Muzeum Adama Mickiewicza.

 "Wyznam Pani nawet, że nie bez pewnej przyjemności zatrzymywałem się w niektórych dzielnicach miasta, które mi się zdawały zupełnie podobne do dzielnic mego rodzinnego miasteczka litewskiego. Proszę sobie wyobrazić na przykład plac targowy, pokryty warstwą nawozu i pierza, gdzie się spokojnie przechadzają kury, indyki i wszelkiego rodzaju stworzenia wśród gromad drzemiących psów. Aby jednak dostać się z tego placu do nas, trzeba było iść uliczkami, które wydały mi się tak prymitywne i tak malownicze..."
Adam Mickiewicz
21 X 1855 r Konstantynopol
List do Wiery Chlustin
 
W poprzednim poście (tutaj) odwiedziłam Zosie i Nowogródek na Białorusi, gdzie Adam Mickiewicz urodził się i spędził dzieciństwo.A teraz zapraszam do Stambułu, gdzie nasz wieszcz narodowy w dziwnych okolicznościach rozstał się z życiem w dniu 26 listopada 1855 roku.

Nie będę w tym poście przybliżała historii miasta dwóch kontynentów, to jest nie lada wyzwanie dla historyków, orientalistów, a mój post blogowy jest tylko małą zachętą do drążenia i poznawania ciekawostek tego świata.

Muzeum Adama Mickiewicza w Stambule, dzielnica Beyoğlu/Pera, oddział Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej w Stambule, Turcja

Za czasów Mickiewicza Stambuł był Konstantynopolem. Obecna nazwa obowiązuje od 1930 roku i w wolnym tłumaczeniu oznacza "do miasta".
Adam Mickiewicz opuścił Paryż 11 września 1855 roku, a 22 września na parowcu "Tabor"przybył do Konstantynopola w celu utworzenia polskich oddziałów/legionów (legionistami mieli być w przeważającej większości Żydzi), które miały walczyć w wojnie krymskiej (1853-1856) przeciwko Rosji po stronie Turcji - to jest wersja nieoficjalna celu podróży. Mickiewicz miał także pogodzić Michała Czajkowskiego, który dowodził legionami sułtańskimi podległymi Turcji i Władysława hr. Czartoryskiego dowodzącego legionami podległymi Anglii.

niedziela, 19 lutego 2017

Zaosie, Nowogródek na Białorusi i... Adam Mickiewicz.

24 grudnia (1798 r.), w wigilię Świąt Bożego Narodzenia, przypadła kolejna rocznica urodzin Adama Mickiewicza, 12 lutego (1799 r.) chrzest poety, a 13 lutego (1834) oficjalne zakończenie pisania poematu "Pan Tadeusz". Z tych okazji, których rocznice przypadają zimową porą zapraszam do Zaosia i Nowogródka na Białorusi.
Adam Mickiewicz i romantyzm jest to idealna synchronizacja wyjątkowej postaci z intrygującą epoką, która to zapisała złotymi zgłoskami swą bytność w dziejach nie tak odległej historii.
Romantyzm to z pewnością ciekawa i niebanalna epoka. Epoka szalonych pomysłów, ludzi o niebanalnym życiu, nierealnych/realnych marzeń, talentu i geniuszu okupionego cierpieniem, targanego przez zawirowania ówczesnej historii. Bo przecież słowo "romans", "romant" oznacza przygody, miłosne opowieści pełne niezwykłych cudowności czy też doświadczanie czegoś niepodobnego do rzeczywistości, niezwykłego piękna, a to wszystko razem ma za zadanie rozbudzać i rozpalać wyobraźnię.
Idealnym przykładem takiej osoby, która żyła w burzliwej, miotanej szalonymi uczuciami i namiętnościami epoce jest... Adam Mickiewicz.

Zaosie, dom rodziny Mickiewiczów, Białoruś
Dworek Mickiewiczów w Nowogródku, Białoruś
Aby poznać życiorys pana Adama potrzeba wielu lat studiów, a dzieje jego żywota z pewnością nadają się do napisania ekscytującej powieści. Bo przecież Adam był nietuzinkowym człowiekiem obdarzonym geniuszem, a także niebanalnym życiem od samego początku po kres dni.
Do dnia dzisiejszego naukowcy i badacze życia Adama Mickiewicza nie rozwikłali zagadki gdzie tak naprawdę przyszedł na świat nasz wieszcz narodowy - w Zaosiu czy Nowogródku (oba miejsce na Białorusi), a może w zupełnie innej miejscowości, zaś śmierć poety też nie była tak bardzo jednoznaczna - cholera, otrucie, zamach, wylew krwi do mózgu? A gdy do tego  doda się kilka pogrzebów pana Adama, to można sobie wyobrazić jak  burzliwych było 57 lat życia Mickiewicza. O tajemniczej śmierci poety w Stambule napisałam tutaj.

niedziela, 25 września 2016

Maroko - Antyatlas, piękno przyrody, które nie potrzebuje słów.

Wakacyjny sezon powoli się kończy. Chociaż jak dla mnie ten sezon dopiero się zaczyna. Sporadycznie wyjeżdżam latem, bo po pierwsze mam hacjendę w Dolinie Rospudy i letnie kanikuły tam spędzam, a po drugie wysokie letnie temperatury skutecznie mnie odstraszają aby testować wytrzymałość mojego organizmu na żar lejący się z nieba.
Kraje, gdzie temperatura maluje wysokie słupki na termometrze staram się zwiedzać zimą. I tak było w przypadku Maroka. Zima w tym kraju jest cudowna... ciepło, a nie gorąco, słonecznie, sucho i bajkowo. A kto chce pojeździć na nartach, to co ciekawe, ten kraj takie możliwości stwarza.
Tym razem nie chcę zanudzać Czytelnika megalomanią moich opisów, zapraszam do uczty składającej się z krajobrazów, gdzie chwilami słowa stają się niepotrzebne.
W Antyatlasie, Maroko
Będzie to wycieczka w góry Antyatlas.
Jest to część pasma górskiego Atlasu. Antyatlas w całości znajduje się w Maroku i rozciąga się na przestrzeni 600 km.

poniedziałek, 19 września 2016

Spotkanie z malarzem Alfredem Wierusz-Kowalskim w Muzeum Okręgowym w Suwałkach


Suwałki - stolica Suwalszczyzny, przepięknej krainy geograficznej na skraju Polski i Litwy od jakiegoś czasu czeka na moją prezentację. Z moim miastem związanych jest wiele słynnych osób, chyba wszystkim znana jest postać Marii Konopnickiej, która tutaj się urodziła, czy też Czesława Miłosza, premiera  Rządu Polskiego na uchodźstwie - Edwarda Szczepanika, Andrzeja Wajdy... Jest jeszcze wiele postaci, które w znaczący sposób rozsławiły gród nad Czarna Hańczą.
Tym razem chcę napisać o wybitnym malarzu, suwalczaninie - Alfredzie Wierusz-Kowalskim, którego obrazy osiągają na aukcjach dzieł sztuki baaardzo wysokie ceny. W Suwałkach znajduje się jedyna, tak bogata w zbiory kolekcja - stała wystawa obrazów Alfreda Wierusz-Kowalskiego.
Zapraszam czytelnika tego postu do Muzeum Okręgowego w Suwałkach.

Muzeum Okręgowe w Suwałkach
Z pewnością moja opowieść o wybitnym suwalczaninie nie będzie kompletna, bo przecież trudno laikowi takiemu jak ja precyzyjnie i szczegółowo opisać życie i twórczość malarza ze słynnej szkoły w Monachium. Będzie to tylko rys historyczny, a gdyby ktoś chciał bardziej dokładnie poznać życiorys Alfreda Wierusz-Kowalskiego to zapraszam do przeczytania wielu publikacji pani Elizy Ptaszyńskiej, historyka sztuki, kustosza muzeum, autorki wielu wystaw, która o tymże malarzu wie chyba wszystko.
Zanim odkryję karty historii związane z twórczością słynnego malarza pochodzącego z Suwałk, napiszę kilka słów o budynku muzeum.

wtorek, 26 lipca 2016

Karlowe Wary - kurort w diamentowej oprawie.

 Jak tak dalej pójdzie, to będę musiała w lecie jechać do Karlsbadu i tam sztrudel pić!
"Moralność Pani Dulskiej" Gabriela Zapolska

Podczas moich wędrówek po świecie zdarza mi się odwiedzić miejsca, które od pierwszego wejrzenia budzą mój zachwyt. Tak było w przypadku Karlowych Warów w Czechach. Już na rogatkach czeskiego uzdrowiska wiedziałam, że trafiłam do wyjątkowego miasta, które otacza nimb sławy i ciekawej historii.
Karlowe Wary/Karlsbad są wyjątkowym miastem - kurortem. Tutaj można zobaczyć przepych i bogactwo, urok przepięknego uzdrowiska, ciszę i zarazem gwar, a także błysk fleszy podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Aby dopełnić karlowarską laurkę ochów i achów należy jeszcze dodać wizyty znamienitych gości, którzy odwiedzili Karlowe Wary. Mało które miasto może poszczycić się wizytami światowej sławy gości takimi jak ... Beethoven, Chopin, Mickiewicz, Mozart, Paganini, Smetana, Dworzak, Wagner, Brahms, Bach, Liszt, Paganini, Goethe, Dumas, Schiller, Gogol, Casanowa, Klimt, Freud, Mucha, Edison, Kafka, , car Piotr Wielki, Marks, Franciszek II, cesarz Franciszek Józef, Albrecht von Wallenstein, Schumann, Turgieniew,  Gottfried Wilhelm Leibniz, Edvard Grieg, Theodor FontaneFryderyk I, cesarzowa Maria Teresa, Edward VII, Bismarck, Ataturk, perski szach Mustaffa Eddin, Havel, Madeleine Albright ...  a także Hitler, Frank, Himmler, Gagarin! Trzeba jeszcze do tej listy sław dodać aktorów, którzy są pod opieką X Muzy, no i oczywiście mnie. :))
Och, i jak teraz można spokojnie pisać o tym wyjątkowym czeskim mieście?
Byłam w Karlowych Warach  tylko dwa dni, a np. pan Goethe aż 13 razy, więc moja opowieść nie będzie podszyta gruntowną obserwacją Karlowych Warów. :)

"Ogrodowa kolumnada" w ogrodach Dworzaka w Karlowych Warach, Czechy
Pomnik Karola Marksa, który znajduje się nieopodal Grandhotel Pupp

Pomnik Adama Mickiewicza w Karlowych Warach, ulubione miejsce spotkań gołębi. Na rynku w Krakowie, także gołębie lubią przesiadywać na głowie pana Adama :))
Aby troszeczkę wyhamować moje zachwyty nad kurortem w XXI wieku zacznę od historii Karlowych Warów.

piątek, 10 czerwca 2016

Wirujący derwisze... Konya w Turcji i Nikozja na Cyprze.

Dzięki podróżowaniu w przeróżne strony świata, mam możliwość poznawania rzeczy, spraw, tematów, o których wcześniej nic nie wiedziałam, albo słyszałam tylko mgliste informacje.
I to jest m.in. urok podróżowania!
Z jednej strony namacalne i realne odwiedziny w zakątkach kuli ziemskiej, a z drugiej strony podróżowanie w głąb literatury, faktów, ciekawostek historycznych. Takie połączenie różnych podróży ( a jest ich znacznie więcej, choćby podróż w głąb samej siebie...), daje wyjątkową układankę, coś na wzór puzzli, które kawałek po kawałku odkrywają i wpasowują się w ciekawy obraz tego świata.
Takim miejscem była dla mnie Konya w Turcji, o której prawie nic nie widziałam, a gdy zaczęłam się wgłębiać w historię tego miasta,  to dopadło mnie dziwne uczucie, że tak mało wiem o świecie.
Przed wejściem do jednego z wielu meczetów w Konyi, Turcja
Konya, dziedziniec Muzeum Mevlany, Turcja
Konya i mauzoleum - muzeum Mewlany
Konya to duże, prawie dwumilionowe miasto, które znajduje się w południowej części Turcji, u podnóża gór Taurus. Jest jednym z najstarszych miast Anatolii i stolicą największej tureckiej prowincji.
Niedaleko Konyi znajduje się jedna z najstarszych ludzkich osad, której istnieje datuje się na VII tysiąclecie p.n.e., a na terenie miasta, na wzgórzach Aleattin Tepesi doszukano się ludzkiej bytności już w III tysiącleciu p.n.e.

niedziela, 8 maja 2016

Szawle (Góra Krzyży) na Litwie i Grabarka (Święta Góra) w Polsce, miejsce modlitw, krzyży, nadziei...

 "Kto z wiarą kontempluje Krzyż, ujrzy w nim potęgę".
Joachim Bedeni
 
Wybrałam najpiękniejszy miesiąc w roku - maj, by powrócić do moich wspomnień z pobytu w Szawlach (lit. Kryžių kalnas) na Górze Krzyży na Litwie i Świętej Górze w Grabarce na Podlasiu - miejscu szczególnym dla wyznawców prawosławia. 

Maj to wyjątkowy miesiąc, pełen wiary, oczekiwań, miłości i chyba jest to dobry czas, aby umiejscowić w wiosennej aurze modlitwy i ludzką nadzieję.   
Bardzo bym chciała, aby mój opis nie był zbyt pompatyczny i nacechowany nadmierną egzaltacją, ponieważ chcę o tych wyjątkowych dwóch miejscach napisać w miarę spokojnie. Wiem jednak, że pisanie o ludzkich modlitwach, prośbach do Boga, podziękowaniach i nadziei jest niezwykle trudne.  Przypomina to stąpanie po kruchym lodzie, szkle, które zostały stworzone z człowieczych pragnień. 
Aby troszeczkę rozluźnić atmosferę wspomnę o sztuce rosyjskiego dramaturga i satyryka Wiktora Szenderowicza "Ludzie i anioły", gdzie w przezabawny sposób opisane są relacje człowieka i Boga przy niemałym udziale pośredników aniołów.  Pod maską  satyry i luźnego podejścia dotyczącego przejścia na drugą stronę życia... można odnaleźć mroczne zakamarki ludzkiej duszy, czasami irracjonalne prośby do Stwórcy. Anioł w tej sztuce tłumaczy człowiekowi, że Bóg ma tyle spraw do zgłębienia i załatwienia, że nie zawsze jest w stanie odpowiedzieć na modlitwy, prośby kierowane do niego. Spektakl uzmysławia ileż to modlitw jest kierowanych do Boga, i czy znajdują zrozumienie u Najwyższego, i czy w ogóle docierają do Adresata, a może modlitwy giną w niebiańskiej biurokracji?  Oczywiście ta sztuka ma wiele wątków i poziomów do interpretacji. Sztukę można oglądać na deskach Teatru Współczesnego w Warszawie w rewelacyjnym wykonaniu aktorów - Sławomira Orzechowskiego i Andrzeja Zielińskiego. 
I powracam ze świata teatralnej sztuki do świata, gdzie modlitwa ma niesamowity wydźwięk.
Zacznę od  Góry Krzyży, miejsce to znajduje się na Litwie, w Szawlach.

Góra Krzyży nazywana jest także Świętą Górą, Górą Modlitw i Górą Zamkową. Ta ostatnia nazwa związana jest z istnieniem w tym miejscu, w X-XIV wieku zamku Kawalerów Mieczowych. Zamek został zniszczony w 1348 roku przez wojska  Gosvino.
W 1430 roku stanął tu pierwszy krzyż na pamiątkę chrztu Żmudzi. 
Pierwsze krzyże pojawiły się tutaj  po powstaniu listopadowym,  były wotami modlitewnymi za dusze poległych powstańców.