wtorek, 26 lipca 2016

Karlowe Wary - kurort w diamentowej oprawie.

Podczas moich wędrówek po świecie zdarza mi się odwiedzić miejsca, które od pierwszego wejrzenia budzą mój zachwyt. Tak było w przypadku Karlowych Warów w Czechach. Już na rogatkach czeskiego uzdrowiska wiedziałam, że trafiłam do wyjątkowego miasta, które otacza nimb sławy i ciekawej historii.
Karlowe Wary są wyjątkowym miastem - kurortem. Tutaj można zobaczyć przepych i bogactwo, urok przepięknego uzdrowiska, ciszę i zarazem gwar, a także błysk fleszy podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Aby dopełnić karlowarską laurkę ochów i achów należy jeszcze dodać wizyty znamienitych gości, którzy odwiedzili Karlowe Wary. Mało które miasto może poszczycić się wizytami światowej sławy gości takimi jak ... Beethoven, Chopin, Mickiewicz, Mozart, Paganini, Smetana, Dworzak, Wagner, Brahms, Bach, Liszt, Paganini, Goethe, Dumas, Schiller, Gogol, Casanowa, Klimt, Freud, Mucha, Edison, Kafka, , car Piotr Wielki, Marks, Franciszek II, cesarz Franciszek Józef, Albrecht von Wallenstein, Schumann, Turgieniew,  Gottfried Wilhelm Leibniz, Edvard Grieg, Theodor FontaneFryderyk I, cesarzowa Maria Teresa, Edward VII, Bismarck, Ataturk, perski szach Mustaffa Eddin, Havel, Madeleine Albright ...  a także Hitler, Frank, Himmler, Gagarin! Trzeba jeszcze do tej listy sław dodać aktorów, którzy są pod opieką X Muzy, no i oczywiście mnie. :))
Och, i jak teraz można spokojnie pisać o tym wyjątkowym czeskim mieście?
Byłam w Karlowych Warach  tylko dwa dni, a np. pan Goethe aż 13 razy, więc moja opowieść nie będzie podszyta gruntowną obserwacją Karlowych Warów. :)
"Ogrodowa kolumnada" w ogrodach Dworzaka w Karlowych Warach, Czechy
Pomnik Karola Marksa, który znajduje się nieopodal Grandhotel Pupp



Pomnik Adama Mickiewicza w Karlowych Warach, ulubione miejsce spotkań gołębi. Na rynku w Krakowie, także gołębie lubią przesiadywać na głowie pana Adama :))
Aby troszeczkę wyhamować moje zachwyty nad kurortem w XXI wieku zacznę od historii Karlowych Warów.

Miasto to wraz z Mariańskimi Łaźniami i Franciszkowymi Łaźniami tworzy tzw. trójkąt kurortów.
Oficjalne dzieje miasta to historia sześciu wieków, w 1350 roku Vary (w tłu. ukrop) otrzymały status miasta na niemieckich prawach, 14 sierpnia 1370 roku Karol IV, król Czech i cesarz Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego nadał tytuł Karlowym Warom miasta królewskiego. Nazwa miasta powstała od imienia cesarza Karola i czeskiego określenia gorących źródeł - var. Niemiecka nazwa miasta, która nadal funkcjonuje to Karlsbad.
Źródła historyczne podają, że znajdowała się tutaj  osada założona wiele wieków temu. Miasto, kiedyś i teraz, zawdzięcza swój żywot gorącym źródłom, których jest tutaj 79!

Karol IV, olej na desce, 1360-1370,
Wallraf-Richartz-Museum & Fondation Corboud w Kolonii, Niemcy
Legenda powstania (są dwie wersje) Karlowych Warów wiąże się właśnie z jednym ze źródeł.
Gdy Karol IV polował w lasach, gdzie obecnie znajduje się słynny kurort, to podczas pogoni za jeleniem zraniony pies myśliwski wpadł do jednego ze źródeł z leczniczą wodą, inna wersja sugeruje, że był to jeleń i...  zwierzęta w cudowny sposób odzyskały utracone zdrowie.
Od tego rogatego stworzenia zaczęła się historia Karlowych Warów
Karol IV postanowił założyć w tym miejscu miasto, które później odwiedzał w 1370, 1374, 1376 roku.
Cesarz chętnie korzystał z leczniczej mocy karlowarskich wód.
Miejsce, w którym Karol IV zażywał leczniczych kąpieli nazwano "Tronem cesarza Karola IV". Obecnie w tym miejscu znajduje się Targowa Kolumnada m.in ze  źródłem nazwanym Karol IV.
Karlowe Wary przez długie lata cieszyły się przychylnością królów. Np. Wacław IV nadał miastu prawo azylu i wydał zakaz noszenia w uzdrowisku broni.
Idyllę miasta zakłócały powodzie i pożary, które potrafiły doszczętnie zniszczyć zabudowę Karlowych Warów.
9 maja 1582 roku powódź zniszczyła  połowę miejskiej zabudowy, a wszystkie mosty zostały zerwane. Następna katastrofalna powódź miała miejsce 24 listopada 1890, wtedy to uległa zniszczeniu większość domów (200) i 400 sklepów. 13 sierpnia 1604 pożar pochłonął 99 domów... ocalały tylko 3, następny pożar wybuchł 23 maja 1759, ogień pochłonął 224 domów !
Podczas wojny trzydziestoletniej  w latach 1640- 1646 wojska szwedzkie doszczętnie ogołociły miasto.  13  grudnia 1707 roku cesarz Józef I potwierdził wszystkie prawa, które miasto otrzymało z rąk poprzednich władców i ponownie nadał Karlowym Warom tytuł wolnego królewskiego miasta.  W 1727 roku miała miejsce w Karlsbadzie ostania publiczna egzekucja, 19 września 1870 roku miasto otrzymało połączenie kolejowe, które zapoczątkowało masowy przyjazd kuracjuszy.
Karlowe Wary położone są w przepięknym miejscu, wzdłuż miasta przepływa rzeka Teplej a po obu jej brzegach, na wzniesieniach, których wysokość wynosi od 370 do 644 metrów, kaskadowo "rozlokowały" się  domy i Las Sławkowski. Domy to za mało powiedziane, są to secesyjne perełki. Wszystko to jest ozdobione mostkami, mosteczkami, altankami, kolumnadami. Po prostu koronkowa praca architektów, z małym zgrzytem z czasów panowania ery komunizmu. Wtedy to powstały szkaradne blokowiska nijak pasujące do secesyjnej zabudowy.
Kaskadowa zabudowa w Karlowych Warach, Czechy
Widok na Karlowe Wary, po lewej stronie wieża ratuszowa, zielona kopuła należy do kościoła św. Marii Magdaleny,a szara to kopuła kolumnady zamkowej.
Tak jak wcześniej napisałam Karlowe Wary doświadczyły niszczycielskiej siły żywiołów ognia i wody, ale miasto za każdym razem po kataklizmach odradzało się piękniejsze i wspanialsze.

Swój ślad zostawili tutaj słynni architekci, malarze, artyści, projektanci.
Para austriackich architektów Ferdinand Fellner i Hermann Helmar, którzy wspólnie stworzyli biuro projektowe o światowej renomie  zaprojektowali w Karlowych Warach kilka obiektów, które do dziś cieszą oko turystów i kuracjuszy.
To byli architekci z wizją, z niezwykłym talentem. Zaprojektowali ponad 200 budynków, w tym 47 teatry, które można podziwiać w różnych zakątkach Europy. W Polsce także znajdują się  teatry stworzone w wiedeńskim biurze architektów, jest to teatr w Toruniu, Cieszynie i Bielsku-Białej. 
Ferdinand Fellner
Hermann Helmer
Teatr im. Adama Mickiewicza w Cieszynie
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
Budynek teatru w Karlowych Warach jest perełką. Został zbudowany w latach 1884-1886 według projektu wiedeńskich architektów. Smaku dodaje fakt, że wystrój wnętrz  projektował m.in. Gustaw Klimt (na pewno wszystkim znany jest obraz Klimta "Pocałunek"), jego brat Ernst oraz Franz Matsche.
"Pocałunek"  1883-1886 Gustaw Klimt, Galeria Austriacka Belvedere Wiedeń
W Rijeka (Chorwacja) także możemy podziwiać teatr zaprojektowany przez Helmera&Fellnera, gdzie sufit pokrywa malowidło Klimta.
Wracam do Karlowych Warów i do budynku teatru.
Teatr w Karlowych Warach/Karlsbad
Teatr Miejski w Karlowych Warach
Rzeźba gryfa przed wejściem do teatru zaprojektowana przez
Theodora Friedla, Karlowe Wary, Czechy

A tak wygląda wnętrze karlowarskiego teatru.


Wszystkie lampy i żyrandole zdobiące wnętrze teatru zostały zaprojektowane przez wiedeńskich architektów, projekty rzeźb wykonał Theodor Friedll.
Karlowarski teatr może poszczycić się  przepiękną kurtyną, którą ozdobili Gustaw i Ernest Klimtowie oraz Franz Matsch. Artyści także wykonali fresk nad proscenium i malowidło na sklepieniu.
Kurtyna w Karlowych Warach jest zatytułowana"Apoteoza sztuki poetyckiej".
 Nietypowy "podpis" artystów, który znajduje się w prawym dolnym rogu kurtyny w karlowarskim teatrze, Czechy
Pierwszy teatr powstał w Karlowych warach w 1717 roku, ale jego konstrukcja nie była zbyt stabilna i budynek po prostu zawalił się w 1787 roku. Następny teatr zbudowano w 1787 roku z inicjatywy doktora Davida Bechera. Był to budynek z widownią na 500 miejsc. Nosił nazwę "Becherova Teatru". Ze względu na niezbyt solidną budowę i zły stan techniczny i sanitarny, teatr został rozebrany a władze miasta ogłosiły konkurs na nowy budynek. Konkurs wygrali wspomniani architekci wiedeńscy Ferdinand Fellner i Hermann Helmar. Nowy budynek posiadał osprzęt elektryczny, a także... klimatyzację. 15 maja 1886 roku "Wesele Figara" otworzyło podwoje teatru.  Ta sama opera była wystawiana na otwarcie teatru Becherova jak i w nowym, odrestaurowanym budynku po rządach komunistycznych speców od kultury.

"Becherova Teatru", budynek został rozebrany w 1884 roku, a na jego miejscu powstał nowy teatr. Karlowe Wary

4 października 1938 roku z balkonu teatru wygłaszał przemówienie Hitler, Frank i Himmler. Po II wojnie światowej znajdował się tutaj Dom Kultury.
Hitler na balkonie teatru w Karlowych Warach wygłaszający przemówienie  4 października 1938 roku.
Parada wojsk niemieckich w Karlsbad w 1938 roku.
Do 1958 roku teatr nosił nazwę" Stadtteater", a pierwszy spektakl w jęz czeskim wystawiono na deskach teatru 25 października 1945 roku.
Obecnie repertuar Miejskiego Teatru w Karlowych Warach - Karlovarské Městské Divadlo, jest niezwykle różnorodny. Można tutaj oglądać monodramy, sztuki teatralne, baletowe i operowe.
Logo teatru w Karlowych Warach
Kolejnym budynkiem w Karlowych Warach, który został zaprojektowany przez wiedeńskich architektów - Ferdinanda Fellnera i Hermana Helmera jest Grand Hotel Pupp.

Kompleks budynków
Grand Hotel Pupp w Karlowych Warach
Grand Hotel Pupp i secesja w luksusowym wydaniu, Karlowe Wary
Podpatrzony świat gości Grand Hotel Pupp
  Grand Hotel Pupp uwodzicielsko wygląda wieczorową porą, gdy światła i neony dodają blasku luksusowemu hotelu.
...a tak hotel prezentuje się w świetle dnia.
Obecnie Grand Hotel Pupp jest połączeniem kilku budynków, które kiedyś były odrębnymi budowlami.
Pierwszym budynkiem była tzw. "Sala Saksońska " zbudowana  w 1701 r. z polecenia ówczesnego burmistrza miasta, Lorenza Deimla. Następny burmistrz Carlsbadu/ Karlowych Warów, Andreas Becher zakupił grunty wokół "Sali Saksońskiej" i dobudował następny  budynek nazwany "Czeską Salą".
Historia hotelu zmieniła się diametralnie gdy do miasta przybył cukiernik, siedemnastoletni Jan Jiří Pop. Przedziwnym układom, włącznie z poślubieniem córki właściciela zakładu cukierniczego gdzie pracował, Jan, kupił  budynki znajdujące się wokół Sali Saksońskiej. Działo się to w latach 1775-1776, wówczas to Jan zmienił nazwisko na Johann Georg Pupp. W 1890 wnukowie Johanna -Anton, Heinrich i Julius założyli spółkę akcyjną, siedem lat później wszystkie budynki zostały połączone i przebudowane w jednolitym neobarokowym stylu. Przeróbek dokonali słynni wiedeńscy architekci - Ferdinand Fellner i Hermann Helmar. Kompleks hotelowy tworzą restauracje, kawiarnie, sale bilardowe, spa, kasyno.

Remontowe prace zakończono w 1923 roku. Był to jeden z pierwszych hoteli, gdzie pokoje posiadały osobne łazienki z ciepłą i zimną  wodą. Oficjalna nazwa hotelu brzmiała "Grandhotel Pupp".
W 1951 roku hotel zmienił nazwę na "Grandhotel Moskva", do pierwotnej nazwy powrócił w 1989 roku. 
Hotel "występował" w filmie "Ostanie Wakacje", a także znakomicie udawał Hotel Splendide w Czarnogórze w filmie "Casino Royale".  Można także w hotelu zamówić pobyt pt. "Śladami agenta 007". 
Trochę szkoda, że ten hotel nie jest na mój portfel. Cena  za jedną dobę wynosi ok. 400 € +, może w innym wcieleniu uda mi się delektować  luksusem, gdzie przebywał także Chopin, Beethoven...?
Beethoven odwiedził  w Karlowe Wary dwukrotnie. W 1812 roku w  "Sali Czeskiej" Hotelu Pupp wystąpił wraz ze skrzypkiem Giovannim Batisttą Polledre dedykując wykonany koncert austriackiemu kurortowi Baden, który doświadczył ogromnego pożaru, tak jak kiedyś Karlowe Wary. Tutaj także artysta napisał wstęp do uwertury C-dur, której melodia nawiązuje do muzyki wygrywanej przez karlowarskiego  pocztyliona, tutaj także stworzył VIII symfonię.
W dowód pamięci w mieście stanął olbrzymi pomnik mistrza.
Pomnik Ludwiga von Beethovena w Karlowych Warach
W czasie długoletniej historii hotel gościł wiele znanych postaci ze świata polityki, kultury... Piotra Wielkiego, Fryderyka I cesarzową Marię Teresę, Bismarcka, Mozarta, Kafkę, Liszta, marszałka Iwana Koniewa, prezydenta Ludvika Svobodę, cesarza Etiopii Haile Selassie czy kosmonautę Jurija Gagarina, a także gwiazdy współczesnego kina takie jak - Whooppi Globerg, Gregory Pecka, Michel Douglas'a, Ornella  Muti, Roberta de Niro. Hotel gości aktorów znanych z produkcji filmowych za sprawą odbywającego się w Karlowych Warach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego
Pierwszą edycję festiwalu zorganizowano w 1946 roku za zgodą ówczesnych władz Czechosłowacji. Pokazy konkursowe odbywały się w Karlowych Warach i Mariańskich Łaźniach. Ciekawostką jest to ,że tuż po wojnie do konkursu zgłoszono filmy z Wielkiej Brytanii, Szwecji, USA, Francji. Dwa lata później władze komunistyczne zabroniły pokazywania filmów z tzw. Zachodu. Późniejsze losy festiwalu w Karlowych Warach pełne były wzlotów i upadków, np. festiwal organizowano co dwa lata , przemiennie z Moskiewskim Festiwalem Filmowym. Całkowity powrót do pierwotnych założeń festiwalu filmowego  w Karlowych Warach nastąpił dopiero w 1994 roku. 
Nagrodą za najlepszy film zgłoszony do konkursu jest Kryształowy Globus. Polski film otrzymał tę nagrodę dwa razy w 1948  "Ostatni etap" i w 2005 roku "Mój Nikifor".
"Kryształowy Globus" główna nagroda Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach
Eryk Lubos  i Kryształowy Globus dla najlepszego aktora za rolę w filmie "Zabić bobra". zdj. Filip Singer
Tegoroczne "Złote Globusy" czekają na laureatów.
Na początku mojego postu wspomniałam o legendzie, która w barwny sposób opisuje powstanie miasta Karlowe Wary za sprawą gorącego źródła z leczniczą wodą.
Gdyby nie uzdrawiająca woda i mnogość źródeł z pewnością w tym miejscu nie powstałby tak bardzo oblegany przez kuracjuszy i gości kurort.
Źródła z leczniczą wodą znajdują w w pięciu kolumnadach, które usytuowane są w centrum miasta. Są to kolumnady - Młyńska (Mlýnská kolonáda), Ogrodowa (Sadová kolonáda), Targowa (Tržni kolonáda), Zamkowa (Zamecká kolonáda) i Gorące Źródło (Vřídlo). Wszystkich źródeł jest 79 z czego 12 znajduje się we wspomnianych kolumnadach. Woda wypływa z głębokości ok. 2 km, posiada identyczny skład chemiczny, różni się tylko temperaturą, która waha się od 14 do 73 stopni Celsjusza.
Młyńska Kolmnada, gdzie znajduje się 5 ujęć z leczniczą wodą, Karlowe Wary
Kuracjusze i goście w Karlowych Warach spacerujący wzdłuż Młyńskiej Kolumnady, Karlowe Wary
Młyńska Kolumnada posiada 124 kolumny, Karlowe Wary
Widok na Młyńską Kolumnadę od strony rzeki Teplej.
Źródło księcia Wacława II o temp .wody 58 ° C w Młyńskiej Kolumnadzie, Karlowe Wary

...a tak wygląda Młyńska Kolumnada o zmroku.
Młyńska Kolumnada została zbudowana  w latach 1871-81 wg projektu Józefa Zitka ( architekt także zaprojektował Teatr Narodowy i Rudolfinum w Pradze). Inauguracja otwarcia miała miejsce w 1881 roku.
Popiersie Józefa Zitka , które znajduje się w Młyńskiej Kolumnadzie, Karlowe Wary
Kolumnada została zbudowana w neorenesansowym stylu. Składa się 124 kolumn w stylu korynckim, długość budowli wynosi 132 metry a szerokość 13. Kolumnadę wieńczy 12 rzeźb -  alegorii miesięcy roku kalendarzowego zaprojektowane przez  Alfreda Schreibera i Karla Wilferta.
Kiedyś zwiedzającym był udostępniony dach kolumnady, po którym można było spacerować. Kolumnada Młyńska została dwukrotnie przedłużona, w 1891 i 1949 roku. W czasach komunizmu nosiła nazwę "Przyjaźni czechosłowacko - radzieckiej". Młyńska kolumnada ma pod swym dachem 5 źródeł - Młyńskie- 56 ° C (wodę tę wykorzystywano do celów leczniczych od XVI wieku, nazwa pochodzi od młyna, który kiedyś stał nieopodal źródła), Rusałka- 60 ° C, księcia Wacława II- 58 ° C, Libuszy ( wcześniejsza nazwa to Źródło Elżbietańskich Róż) -62 ° C , Skalne ( nazwa pochodzi od skały Bernradovy, ponieważ woda wypływa bezpośrednio z odwiertu wykonanego w granicie z głębokości ok. 30 metrów) - 53 ° C.

Następną kolumnadą, która zdobi Karlowe Wary, jest  Kolumnada Targowa. 

Pod sklepieniem  Kolumnady Targowej. Karlowe Wary
Kolumnadę Targową zaprojektowali ...Ferdinand Fellner i Hermann Helmar. Kolumnada została wybudowana w stylu szwajcarskim w latach 1882-1883 w Wiedniu przez mistrza stolarza Österreichera. Jest to drewniana konstrukcja, która zastąpiła myśliwski pałacyk Karola IV i miejski ratusz, miał to być tymczasowy budynek, ale jak widać przetrwał do czasów współczesnych. Kolumnada przeszła gruntowny remont w 2001 roku.
W latach 1904-1905 Targową Kolumnadę przedłużono, jej górna część tworzy Kolumnadę Zamkową.

Kolumnada Targowa połączona z Kolumnadą Zamkową, Karlowe Wary

To tutaj znajduje słynne źródło, od którego zaczęła się historia Karlowych Warów. Na cześć cesarza, źródło to zostało nazwane Karol IV (wcześniej ujęcie wody nosiło nazwę "Żarłok"), temperatura wody wypływająca z tego miejsca wynosi 64 ° C, drugie ujęcie nazywa się tak samo jak Kolumnada i nosi nazwę Targowe, temp. wody to 62  ° C. 
Przy dawnym Placu Targowym została zbudowana Kolumnada Targowa, Karlowe Wary
Kolumnada Parkowa jest kolejnym obiektem, który zaprojektowali słynni wiedeńscy architekci. Była to część wewnętrzna pawilonu, który został rozebrany na początku XX wieku, pozostała tylko przepiękna ażurowa konstrukcja kryjąca trzy źródła - Wąż ( nazwa nawiązuje do ujęcia zbudowanego w kształcie węża, woda z tego źródła zawiera najmniej minerałów, ale jest bardziej nasycona dwutlenkiem węgla)- 30 ° C, Wolność 60 ° C ( źródło odkryto w XIX wieku) i Orchard 47,4 ° C. 
Kolumnada znajduje się w Ogrodach Dworzaka w samym centrum miasta. Kolumnada tworzy korytarz utworzony z misternie kutych kolumn, dekorowanych ornamentami i rzeźbami, zakończony dwiema altanami.
"Wężowe źródło" w Parkowej Kolumnadzie, Karlowe Wary
Parkowa Kolumnada łączy się z Wojskowym Sanatorium, w którym znajduje się "Parkowe Źródło" zwane wcześniej Cesarskim i Hochbergów. Sanatorium udostępnia źródło wszystkim chętnym w godz. od 6 do 18.30.
Ostatnią kolumnadą jest budynek, który osłania najgorętsze, najbardziej widowiskowe źródło w Karlowych Warach. Jest to tzw. kolumnada o nazwie Gorące Źródło "Ukrop". Budynek to nowoczesna konstrukcja postawiona w miejsce metalowej kolumnady, która w wyniku erozji została rozebrana w 1939 roku, a metalowe części zostały przekazane  do hut niemieckich. W 1940 roku postawiono wokół źródła prowizoryczną konstrukcję, która dotrwała do 1975 roku ( prowizorka wytrwała 35 lat!), kiedy to postawiono nowy, przeszklony budynek w duchu nowoczesnego socjalizmu.
A wcześniej źródło "Ukrop"otaczał pawilon zaprojektowany ... przez wiedeńskich architektów, jego budowa trwała dwa lata, 1878-1879.
Kolumnada Vřídelni ze słynnym gejzerem i prowizoryczną obudową, Karlowe Wary 1940 r.
A tak obecnie wygląda "Vřídelní kolonáda".
Źródło "Ukrop" wyrzuca wodę na wysokość 12-15 metrów w ilości 200 litrów na minutę. Temperatura wody wynosi 72 ° C.
W jednym miejscu można doświadczyć widowiska, sauny i skosztować leczniczej wody, Źródło Ukrop, Karlowe Wary
Przed budynkiem Kolumnady Ukrop swego czasu stał pomni Jurija Gagarina, pomnik został przeniesiony na teren lotniska w Karlowych Warach. 
W Karlowych Warach jest oczywiście więcej źródeł z leczniczą wodą. Niektóre z nich znajdują się bezpośrednio w sanatoriach, hotelach, spa.
Zaintrygowało mnie źródło "Dorota", które umiejscowione jest w sanatorium z numerem VI. Ciekawe źródełko... dużo dwutlenku  węgla, a niezbyt dużo wody. Oj, moja imienniczka potrafi czarować.
Co krok można natknąć się Karlowych Warach na parującą wodę z leczniczych źródeł. Taki widok przypomina mi filmowe sceny z horroru.
Nietypowa chodnikowa dekoracja  -Zegar Słoneczny "Carpe Diem", Karlowe Wary
Pierwszych naukowych badań dotyczących leczniczych wód Karlowych Warów dokonał Vacław Payer, lekarz pracujący w uzdrowisku. Napisał traktat naukowy o składzie chemicznym karlowarskich wód  i jej wpływu na ludzki organizm, który opublikował w 1522 roku w Lipsku.
"Tractatus de Termis Caroli Quarti Impertoris" Wacława Payera
David Becher, lekarz, balneolog opracował sposób leczenia wodami znajdującymi się w Karlowych Warach. Zaprojektował także słynny kubek z wygiętym dziobkiem, aby woda szybko nie traciła dwutlenku węgla i jak najdłużej zachowała odpowiednia temperaturę. Są to tzw. "becherki", które chyba dobrze są znane wszystkim kuracjuszom sanatoryjnym.
Kiedyś zalecano tylko lecznicze kąpiele, a dopiero później włączono w proces leczenia kuracjuszy picie wody. Przepisywano kuracjuszom karlowarską wodę w niesamowicie ogromnych ilościach. Obecnie jest to porcja 200 ml, pita  przez 3-10 minut  przed jedzeniem. Woda leczy schorzenia układu pokarmowego, zaburzenia metabolizmu, choroby układu kostnego, łagodzi stany lękowe i depresyjne. Jednym słowem jest panaceum na wszelkie niedoskonałości funkcjonowania organizmu.

Poza dwunastoma leczniczymi źródłami w Karlowych Warach jest także  "13" źródło, z którego "uzdrawiające krople" są aplikowane, gdy woda z pozostałych ujęć nie pomaga na dolegliwości duszy i ciała.
Jest to ognista woda, którą można dawkować w różnych porcjach w  zależności od wytrzymałości kuracjusza. To Becherovka!
Ten słynny czeski trunek jest produkowany w Karlowych Warach od 1807 roku. Jego moc wynosi 38 %, jest to kompozycja 32 ziół i alkoholu wytwarzanego na bazie karlowarskiej wody. Chyba większość słynnych trunków została wymyślona albo przez mnichów, albo przez aptekarzy, lub lekarzy...
W 1805 roku Karlowe Wary odwiedził niemiecki hrabia Piettenburg Mietingen, któremu towarzyszył w podróży osobisty angielski lekarz Frobrig. Goście zamieszkali w kamienicy "Pod trzema skowronkami", gdzie mieściła się apteka Josefa Bechera. Lekarz hrabiego i aptekarz Josef zaprzyjaźnili się i wspólnie udoskonalali recepturę nalewki ziołowej, która w założeniach miała być lekiem na dolegliwości żołądkowe. Pan Probrig zostawił Jozefowi Becherowi swoją recepturę na wspomniany ziołowy lek. Karlowarski aptekarz udoskonalił skład "lekarstwa" i od 1807 roku zaczął sprzedawać nalewkę w swojej aptece jako oryginalny specyfik na bóle żołądkowe. Lek-likier- nalewka sprzedawana była pod nazwą "Karlowarska angielska gorzka", "Angielska gorzka", "Gorzka żołądkowa", "Oryginal Karlsbader Becherbitter", medykament był rozlewany w małe fiolki flakoniki.
W 1841 roku Jozef przekazał skład apteczny i recepturę swojemu synowi Johannowi, który zwiększył produkcję likieru i zaczął go rozlewać w płaskie buteleczki, które zaprojektował jego szwagier Johanna. Karel Laub. W 1867 roku Johann Becher wybudował nową fabrykę, a w 1881 roku produkcją trunku zajął się syn Johanna - Gustav, który zastrzegł znak i recepturę w Izbie Handlowej w Chebie a także wygląd butelki.
Johann Becher
Gustaw zastosował ciekawy marketing, odbiorcom nie dostarczał w pełni zrealizowanych zamówień, stwarzając pewien niedosyt handlowy. Zaczął także do butelek dołączać oryginalne kieliszki i kubeczki.
W 1901 roku fabrykę przejął brat Gustava, Rudolf, która zarządzał nią do I wojny światowej. To on rozsławił Becherovkę poza granicami Czech eksportując likier do Francji, Włoch, Hiszpanii i ... Egiptu.
zdj.Filip Šlapal, Marek Novotný


W 1904 roku spółka Johanna Bechera otrzymała tytuł " c.k. nadwornego dostawcy". Od 1915 roku firmą kierował syn Rudolfa - Alfred, który Becherowkę wprowadził na rynek amerykański. Ze względu na prohibicje czeski trunek gościł w Ameryce tylko przez 3 lata. Do czasów II wojny światowej firma była kierowana przez rodzinę Becherów. Po wojnie na mocy dekretu Benesza rodzina musiała opuścić Czechy. W zamian za możliwość zabrania ze sobą osobistych rzeczy, Becherowie oddali skrzętnie ukrywaną recepturę likieru. 
Fabryka została znacjonalizowana, w 2001 roku zakład sprywatyzowano i właścicielem stał się francuski koncern Pernod Ricard, drugi na świecie producent win i wyrobów spirytusowych.  
Receptura nadal jest tajemnicą. Wiadomo jedynie, że 3/4 ziół pochodzi z zagranicy, zioła są macerowane przez 2 tyg. w alkoholu, później następuje proces "starzenia alkoholu", leżakuje w dębowych beczkach kilka miesięcy, a następnie jest głęboko zamrażany, aby uległ krystalizacji.
Niezbyt przypadł mi do gusty ten trunek, w smaku przypomina  syrop na kaszel lub niestrawność. Gorzki, mocno aromatyczny, pachnący chyba wszystkimi ziołami. 
Można sporządzać z niego różne kombinacje alkoholowe. Słynny jest drink pod nazwą "beton". To połączenie Becherowki i toniku. Brzmi niezwykle kusząco. :) Likier najlepiej smakuje gdy jest schłodzony do temp. ok. 6 stopni. Likier jest eksportowany do 35 krajów na świecie.
W Karlowych Warach znajduje się muzeum tegoż trunku, gdzie można prześledzić historię produkcji likieru ziołowego, a  także degustować różne warianty Becherowki i kupić oryginalną pamiątkę w muzealnym sklepiku...
"13" źródło z leczniczą wodą w Karlowych Warach, linia produkcyjna ziołowego likieru.
Oprócz słynnego procentowego trunku w Karlowych warach wypieka się słynne wafelki. Są one produkowane od 1856 roku, a receptura została wymyślona przez zakonników norbertanów w klasztorze w Teplej. Produkcję słynnych wafli rozpoczął Karel Ritenbergg, bratanek opata.
Wafle produkowane są w wielu smakach i z wieloma dodatkami- cynamonem, orzechami, migdałami. smakołykiem z Karlowych Warów delektował się Edward VI, Chopin, Twain, Goethe...



Po degustacjach wody o różnej temperaturze i mocy, a także karlowarskich słodkościach można zażyć strawy duchowej w świątyniach.
W mieście znajduje się kilka świątyń. Jedną z nich jest przepiękny barokowy kościół p.w. Marii Magdaleny.
Kościół p.w. św. Marii Magdaleny w Karlowych Warach
Kościół został zbudowany na fundamentach kościoła z XIV wieku. Fundatorem był Karol IV. Budynek zaprojektował czeski architekt Kilian Ignaz Dientzenhofer w 1732 roku i jest to jeden z najlepiej zachowanych obiektów architektury barokowej w Czechach. W 2010 roku kościół został wpisany na listę Narodowego Dziedzictwa Kultury.
Kościół św.Marii Magdaleny, rycina przedstawia budynek z roku 1650, Karlowe Wary
Kościół św. Marii Magdaleny, rok 1850, Karlowe Wary
W podziemiach kościoła znajdują się krypty ze szczątkami osób pochowanych na cmentarzu przykościelnym, który istniał do roku 1784, kiedy to Józef II wydał nakaz likwidacji cmentarza w centrum miasta ze względu na możliwość wystąpienia powodzi, a co za tym idzie także i epidemii.
Podziemne krypty w kościele św. Marii Magdaleny w Karlowych Warach
Pięknie położonym kościołem jest kościół p.w. św. Łukasza, który znajduje się na skarpie nad rzeką Teplej. Co ciekawe, obiekt ten kupił prywatny przedsiębiorca i świątynia nie jest nikomu udostępniana.
Kościół św. Łukasza w Karlowych Warach
Niezwykle widowiskową świątynią w Karlowych Warach jest cerkiew Świętych Piotra i Pawła, z pięcioma złoconymi kopułami, zaprojektowana w latach 1893 1897 przez G. Widermanna na wzór bizantyjsko-staroruskiego kościoła w Ostankinie pod Moskwą.  Cerkiew została zbudowana ze składek rosyjskiej arystokracji. Dzwony dostarczono z Rosji, witraże zaś wykonano w pracowni w Innsbrucku.

Cerkiew Świętych Piotra i Pawła w Karlowych Warach
Cerkiew w Ostankino (Rosja), która była wzorem dla świątyni w Karlowych Warach.
W Karlowych Warach znajduje się oczywiście więcej świątyń, ale ich budynki nie są tak spektakularnymi perełkami architektonicznymi.
Gdy ktoś chce  zobaczyć czeskie uzdrowisko "z lotu ptaka" warto skorzystać z kolejki linowej i dostać się do punktu widokowego Diana. Z wieży obserwacyjnej z wysokości 547 metrów roztacza się przepiękny widok na całe uzdrowisko i dolinę rzeki Tepla. Wieżę zaprojektował architekt Antoni Breini. Uroczyste otwarcie punktu widokowego miało miejsce 27 maja 1914 roku. Wieża nosiła nazwę Hansa Kudlicha, a także prezydenta Benesza. Po II wojnie światowej powróciła do nazwy bogini Diany, która jest opiekunka łowów, lasów, wód i źródeł leczniczych.

Na szczycie wieży znajduje się kawiarnia "Diana".
Jest jeszcze kilka innych punktów widokowych w Karlowych Warach, bo miasto położone jest w dolinie.
I ponownie wracam do uzdrowiska, aby podziwiać urocze domy, mini pałacyki z Belle Epoque, sanatoria, kamieniczki. Każde to miejsce posiada własną historią zapisaną odwiedzinami gości i turystów.
Pierwszy z lewej jest to najniższy budynek na starówce karlowarskiej, który ocalał z wielkiej pożogi.


Domy i kamieniczki w Karlowych Warach są niezwykle urokliwe i po prostu piękne. Idealnie wpasowują się w klimat i aurę uzdrowiska. Oglądając taką architekturę można snuć opowieści, które tworzą historię tego miasta.
Jedną z takich kamienic, która mogłaby wiele opowiedzieć to dom pana Felixa Zawojskiego.
Kamienica Felixa Zawojskiego w Karlowych Warach
Felix Zawojski  urodził się w 1848 roku w Dubravniku. Uczył się krawiectwa w  Wiedniu i Paryżu. Pobierał nauki u mistrzów krawiectwa i jak to bywa przerósł swoich nauczycieli w pomysłach i projektowaniu strojów.
Felix Zawojski przyjechał do Karlowych Warów w 1899 roku, wtedy to nabył działkę w centrum miasta, gdzie postanowił założyć swój salon krawiecki. Co ciekawe w tym samym czasie w Karlsbadzie funkcjonowało 151 sklepów oferujących stroje i ubiory. Pan Felix nie był tuzinkowym krawcem, w jego atelier ubierała się cała ówczesna śmietanka towarzyska,  a także monarchowie państw. Jednym z nich był król Anglii Edward II, który to został okrzyknięty najbardziej rozrywkowym królem w dziejach Anglii, otrzymał również tytuł arbiter elegantiarum. To on rozpropagował mieszanie kolorów, faktur i fasonów. Jego następcy do dziś preferują ten styl ubierania się - nonszalancja połączona z elegancją...

Król Edward VII
Klientem słynnego krawca był także król Persji Muzaffar al-Din, który był tak bardzo zadowolony z szytych strojów, że zaproponował mistrzowi igły i nożyczek... cztery żony.
Król Persji Muzaffar ad Din, 1903 r.
Kamienicę Felixowi Zawojskiemu zaprojektował wiedeński architekt Karl Hayback.
Salon z "modą dla pań i panów", bo taka była oficjalna nazwa, został otwarty w 1901r. Na parterze znajdował się sklep i garderoby, piętro wyżej pracownia krawiecka,. Na trzecim poziomie kamienicy były pokoje mieszkalne Felixa i pracownia artystyczna jego żony, malarki Marii Sztemperowej. Reszta pomieszczeń była przeznaczona dla gości.
Była to pierwsza kamienica w mieście, która posiadała windę. Po dziesięciu latach pobytu w Karlsbad, w 1911 roku Felix Zawojski przeniósł się nad Adriatyk, a kamienicę sprzedał bankowi.
3 maja 1958 roku dom mistrza krawiectwa został wpisany na listę zabytków. W 2008 roku kamienica została zaadaptowana na luksusowy hotel, który oferuje gościom 10 pokoi.
Przechadzając się ulicami Karlowych Warów prawie każda kamienica cichutko opowiada skrywane tajemnice, bo przecież tutaj był Casanowa i Goethe, który jako 74 letni pan zakochał się w dziewiętnastoletniej panience, Ulrike von Levetzow....
Ulrike von Levetzow i Goethe, pomnik w Mariańskich Łaźniach,Czechy
Oj, w Karlowych Warach musiało  być wesoło, o czym świadczą słowa napisane przez Johanna Wolfganga Goethego. 
"Takiem sobie folgował, radościom się oddawał
 Że nazbyt długą byłaby ma spowiedź.
 Ufam,  że życie obdarzy was wszystkich,
 tych z doświadczeniem i niewtajemniczonych,
 Wiedzą i rozkoszą, jakich ja doznałem".
I chyba zbytnio atmosfera w kurorcie nie zmieniła się. Dalej kwitnie życie towarzyskie, dalej przyjeżdżają kuracjusze niejednokrotnie z platynowymi kartami płatniczymi, rekiny finansjery. W mieście odbywają się liczne koncerty, wystawy, wernisaże, a na miejskich deptakach panie przechadzają się w kreacjach szytych przez słynnych projektantów.
W Karlowych Warach mnóstwo jest sklepów i salonów, gdzie współczesne "księżniczki" zwłaszcza te z Rosji mogą ubrać się od stóp do głów. Obecnie cały kurort opanowali nuworysze, nowobogaccy poddani Putina. Większość informacji w kurorcie, napisów, ulotek jest pisana cyrylicą. Wszystko dla klienta...
Moją opowieść - post ubrałam w diamentową ramę, bo tylu brylantów oferowanych przez karlowarskie sklepy jubilerskie dawno już nie widziałam. Pięknie diamenty wyglądają nocą, gdy odpowiednie lampy podkreślają blask szlachetnych kamyków, o których Marlin Monroe śpiewała, że są to najlepsi przyjaciele kobiety.  Co ciekawe, większość salonów oferujących biżuterię jest otwarta przez całą noc. A nuż jakiś pan niesiony falą uniesień, która nie zna ani dnia ani godziny, zafunduje partnerce kolie z brylantami.
Jedna z wielu wystaw sklepów jubilerskich w Karlowych Warach.
"Wzdłuż kolii
diament za diamentem,
toczy się kurant migotów". M.Pawlikowska-Jasnorzewska
A gdy znudzą się potencjalnemu kuracjuszowi błyskotki jubilerskie zawsze można zaopatrzyć się w porcelanowe bibeloty, bo przecież w Karlsbadzie w XIX wieku powstała fabryka porcelany, a w 1857 roku Leo Moser wybudował hutę szkła.

Może kiedyś ponownie uda mi się odwiedzić diamentowy kurort - Karlowe Wary?





11 komentarzy:

  1. Ach... :)
    Wspaniała podróż, pięknie przez Panią przedstawiona i opisana.
    Dawny Karlsbad to przecież wisienka na torcie europejskich uzdrowisk. Czytając wspomnienia czy listy polskiego ziemiaństwa czy arystokracji wciąż natrafia się na wzmianki o podróży do wód, do Karlsbadu.
    Architektura przepiękna. Grand Hotel Pupp, gdy oglądałam zdjęcia, zanim przeczytałam tak właśnie zaczęłam kojarzyć z filmem "Casino Royale". Więc to tam James Bond ratował świat?!
    Salony jubilerskie oszałamiające! Podobne, równie imponujące rozmiarami bransolet, broszek i czego kto chce, widziałam otwarte do późnej nocy na ulicach Hongkongu. To chyba cecha charakterystyczna miast obsługujących bogatą klientelę.
    Komentarz posyłam, a ja jeszcze raz obejrzę sobie teraz na spokojnie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, pani Magdo, Karlowe Wary są urocze. Oczyma wyobraźni widziałam panie w wyjątkowych toaletach, słyszałam szelest sukien, widziałam ukłony gentelmenów spacerujących po ulicach Karlsbadu. A do tego świty królewskie, koncerty muzyków, dysputy pisarzy. Och, czysta magia. Szkoda, że nie udało mi się odwiedzić Mariańskich Łaźni, bo tam także historia zapisała piękne karty.
    Co do diamentów, to niestety muszę zadowolić się innym szlachetnymi kamykami, ale jak wygram w totka to z pewnością zadowolę moją próżność diamentowym precjozem. Może udam się na zakupy do Hongkongu? :)
    Posyłam pozdrowienia z Suwałk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle u Ciebie wszystko opisane tak, że już nic więcej nie da się powiedzieć :-) Chciałbym chociaż raz pojechać do Karlovych Varów (na Davos nie będzie mnie stać) - teraz mam już pełen pakiet informacji :-) Trochę tylko mnie martwią te tłumu nowobogackich :( W czeskim uzdrowisku byłem tylko raz w Karlovej Studance - przepiękne miejsce, chociaż malutkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Na Davos także i mnie nie stać! A poza tym po przeczytaniu "Czarodziejskiej Góry" Manna (uff) ten kurort chyba mam "zaliczony". Nie wiem jak teraz wyglądają odwiedziny Karlowych Warów przez Rosjan? Chyba jest ich zdecydowanie mniej, bo czytałam kilka artykułów, że kupcy, hotelarze i sanatoria narzekają na brak gości z Rosji. A co za tym idzie karlowarskie skarbonki zaczynają świecić pustakami.
      O Karlowych Warach można byłoby pisać i pisać. Ciekawił mnie pobyt artystów w tym kurorcie, co robili, jak spędzali czas, o czym dyskutowali. Chciałam nawet wtrącić opisy z pobytu Chopina i Dvoraka, ale wtedy mój post rozrósłby się do niestrawnych dla czytelnika rozmiarów.
      Posyłam pozdrowienia z podlaskiego "kurortu" - Suwałk.

      Usuń
  4. Kocham Czechy a Karlowe Wary szczególnie :) bardzo podoba mi się sposób w jaki je opisałaś dowiedziałam się wielu nowych rzeczy na temat tego magicznego miejsca,super Dorota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zainteresowały Ciebie moje karlowarskie ciekawostki. Szkoda, że w tym kurorcie byłam tylko raz. Do Karlowych Warów mam spory kawałek drogi, tyle samo co Helsinek... To urok mieszkania w północno- wschodniej Polsce. :))

      Usuń
  5. Muszę Ci powiedzieć, że Karlove Wary przypominają mi bardzo austriackie uzdrowisko Bad Gastein, które również słynie z gorących źródeł, a gdzie przebywali wielcy tego świata, m.in cesarz Ferdynand wraz z Sissi. Uwielbiam austriacką architekturę z tamtego okresu.
    W Karlovych Warach nigdy nie byłam, ale widzę, że miasto jest niesamowicie piękne i warto tam pojechać.
    Pozdrawiam upalnie spod Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za krakowskie pozdrowienia. Nie byłam w Austrii, ale nigdy nie wiadomo co mi los podróżniczy szykuje. :)) Karlowe Wary bardzo mi się podobały, to taka bombonierka ze smakowitymi pralinkami.
    Może warto stworzyć opisy światowych kurortów, z czego słyną i co przyciąga kuracjuszy w takie miejsca. Czy to jest urok miejsca, czy właściwości lecznicze wód czy moda na dany kurort? Posyłam moc serdeczności z Suwalszczyzny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mi się zbiesił mój komputer, a może to nie mój, bowiem nie ładuje zdjęć. Widzę jedynie puste pola. Udało mi się je obejrzeć w przeglądarce.
    Piękne miasto. Byłam tam zimą w okropną zawieruchę i mróz.
    Uściski :))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się zupełnie na sprawach technicznych dot. komputera, więc nie umiem wytłumaczyć strajku "cyfrowej maszynerii".
      Sporadycznie robię ujęcia miast w zimowej odsłonie. Mam wrażenie, że zdjęcia marzną od mrozu, śniegu i są jakieś takie smutne. Oczywiście zdarza mi się pstrykać fotki podczas zimy, ale wtedy jak dla musi być słoneczna pogoda i biały śnieg bez makijażu w postaci miejskiego brudu. :))Pozdrawiam serdecznie z Suwalszczyzny.

      Usuń
  8. Ostatnio jestem jakoś negatywnie nastawiona do Czech, pewnie po tym wyjeździe do Brna ale Karlowe Wary kuszą mnie już od dawna. Być może kiedyś tam pojadę,ale musi mi przejść zniechęcenie do Czech. Widzę, że tam gołąbki siadają na ludzi jak w Wenecji:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń